Drift – o co w tym chodzi?

co to jest driftowanie

Spis treści

Niekontrolowana utrata przyczepności podczas jazdy samochodem potrafi być tragiczna w swoich skutkach. Trzeba na nią uważać najbardziej zimą, chociaż zdarzyć się niespodziewanie może nawet w najlepszych warunkach pogodowych. Jednocześnie… musisz sam przyznać, że taki poślizg często wygląda spektakularnie, a gdy ktoś go opanuje – chapeu bas, bo jest dobrym kierowcą. Zastanawiałeś się, czy czegoś takiego da się nauczyć? Rajdowcy w Japonii też się zastanawiali i doszli do wniosku, że tak!

Drifting – skąd wzięła się popularność?

Drifting zyskał największą popularność w USA i w Europie w drugiej połowie lat dwutysięcznych – jestem przekonany, że głównym powodem była premiera filmu „Szybcy i wściekli: Tokio Drift” w 2006 roku. Była to trzecia część z serii i jedna z ostatnich, która trzymała się realizmu. Tytuł ten opowiadał historię Seana Boswella – nastolatka będącego fanem nielegalnych wyścigów samochodowych. Po spowodowaniu wypadku zostaje odesłany przez matkę do Japonii – celem uniknięcia odsiadki w więzieniu. Trafia do Tokio, pod opiekę swojego ojca, którego zadaniem jest dopilnowanie syna, by ten nie wpadł w kolejne kłopoty. Czy mu to się udaje? Oczywiście, że nie. Sean odkrywa świat nielegalnych tokijskich wyścigów, w których rajdowcy, zwani drifterami, ścigają się w jeździe bokiem. I zaczyna w nim aktywnie uczestniczyć.

Box office tego filmu wyniósł 159 milionów USD – widzowie pokochali duże ilości dymu ze spalanych opon, które zaserwowano im na ekranach kin. Istnieje spora, niepotwierdzona szansa, że gdyby nie istnienie tego tytułu, to nie musiałbyś słuchać, jak ktoś o drugiej w nocy piłuje na ręcznym swoje, wiekowe już, BMW E36 pod blokiem. Wytwory pop-kultury nie mają litości – jeżeli osiągają sukces, to o ich obecności dowiadują się wszyscy, nawet Ci niezainteresowani tematem. Za to to, co jest ciekawe i nieoczywiste, to to, że na taki sukces czasami muszą czekać latami.

Drifting – widowiskowy sposób tracenia przyczepności podczas przejazdu samochodem

Pomysł driftowania, czyli jazdy w kontrolowanym poślizgu, wywodzi się z Japonii. W latach .70 Kunimitsu Takahashi – profesjonalny kierowca i motocyklista wyścigowy – zdobył uznanie swoich widzów spektakularną jazdą. W porównaniu do innych zawodników, którzy bacznie pilnowali przyczepności podczas pokonywania zakrętów, Takahashi pozwalał sobie na ślizgi, twierdząc, że pomagają mu one w zachowaniu prędkości. Jego linia jazdy była niespotykaną i dotychczas bezprecedensową.

Ten styl jazdy spodobał się bardzo innemu kierowcy – Keiichi Tsuchiya, który zyskał później przydomek DK (drift king). Znudzony byciem precyzyjnym, postanowił, że zakręty będzie pokonywać w ten sam sposób, co Takahashi, ale z jeszcze większym stylem. Pytany w wywiadach, odpowiadał, że taka jazda może nie jest najszybszym sposobem na pokonywanie zakrętów – za to jest z pewnością sposobem najbardziej ekscytującym. Zauważył też, że driftowanie ma na tyle duży potencjał sam w sobie, że może stać się w przyszłości, z powodzeniem, częścią zawodów motoryzacyjnych. Miał rację.

Zanim jednak do tego doszło – miejscem do bawienia się w drifting były kręte, górskie i publiczne drogi. Jak możesz się domyślić, kwestia legalności takich praktyk… była bardzo mocno dyskusyjna. Niemniej jednak, kierowcy, wyposażeni w wiedzę, którą dawała im biblia driftu (będąca kompletnym przewodnikiem w dziedzinie, stworzoną przez Tsuchiya), spotykali się i ćwiczyli nocami technikę jazdy. Obecnie, profesjonalni drifterzy nie muszą martwić się łamaniem prawa – istnieje wiele organizacji, które umożliwiają uczestniczenie w zawodach w sposób całkowicie legalny i gwarantujący zachowanie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Znaleźć kilka będziesz mógł nawet w Polsce!

Jakie auto do driftowania powinien wybrać kierowca?

Jakie warunki powinien spełniać samochód przeznaczony do driftingu? Po pierwsze, powinien posiadać napęd na tylne koła. Tak, to prawda – nada się również auto AWD (All Wheel Drive), a Tao Hideto za kierownicą Hondy Civic EF udowodnił, że zawodowcy poradzą sobie nawet z samochodami o napędzie przednim. Jednakże to właśnie autami tylnonapędowymi jest najłatwiej zainicjować początek utraty przyczepności, a potem utrzymać go odpowiednio długo. Po drugie, pojazd musi mieć wystarczająco dużo mocy – liczy się zarówno ilość koni mechanicznych, jak i moment obrotowy. A po trzecie? Odpowiednio sztywne zawieszenie i duży skręt kół.

Do ulubionych aut drifterów należą m.in. Nissan Silvia S15, Toyota Supra, Toyota AE86, Mazda Miata, BMW E36, czy Ford Mustang GT. To, co według mnie jest jedną z najlepszych rzeczy w tym sporcie, to to, że jego przepisy są dosyć liberalne pod względem modyfikacji pojazdów. Oznacza to, że oprócz tych wyżej wymienionych – na zawodach zobaczyć będziesz mógł mocno przerobione Ferrari 599 GTB Fiorano (należące do Federica Sceriffo), a nawet… Forda Transita, pod którego maskę włożono silnik V8. Kierowcy i grupy tuningowe prześcigają się nie tylko na torze, ale również w nowych pomysłach na swoje projekty.

Chciałbyś spróbować swoich sił w driftowaniu? Moją radą jest: przy przeglądaniu odpowiednich samochodów do kupna, wybierz ten, który jest tani i którego nie będzie Ci szkoda. Umiejętność poprawnego wchodzenia w zakręt bokiem przyjdzie dopiero z czasem – wcześniej będziesz musiał liczyć się z tym, że Twoja maszyna najprawdopodobniej ulegnie dużej ilości pomniejszych wypadków. Drift to sport motorowy, któremu towarzyszą kraksy, iskry i stłuczki; w którym trzeba podjąć ryzyko, a to zadanie jest łatwiejsze do wykonania, jeżeli nie będziesz martwić się, że na potrzebne naprawy będzie potrzebne wydanie równowartości kilku pensji.

Drift – jak go oceniać?

W drifcie nie chodzi o to, żeby przemierzyć drogę z punktu A do punktu B w jak najkrótszym czasie. Będąc upartym, mógłbym powiedzieć Ci, że tej dyscyplinie bliżej jest do jazdy na deskorolce, niż do innych motosportów. Dlatego, że zarówno w skateboardingu, jak i w jeździe bokiem najważniejszy jest styl. Przez specjalistów np. sędziów, jest on oceniany na punkty, a przez amatorów… pod względem tego, czy oglądanie go sprawia dużo frajdy.

Jeżeli jesteś zainteresowany uczestnictwem w swoich pierwszych zawodach, jako widz – powinieneś zwrócić uwagę na takie rzeczy jak m.in. trzymanie linii przejazdu przez kierowcę, kąt wychylenia samochodu podczas poślizgu, ilość dymu zostawionego na zakręcie i płynne przejścia. Innymi słowy, powinieneś bezwiednie uznać, że to, co robi dany zawodnik, jest spektakularne, estetyczne i nieprzeciętne. Albo zdać się na ocenę profesjonalistów do tego przeszkolonych.

Zawody driftingowe – zwycięzca przechodzi dalej

Chociaż pierwsze rywalizacje w lataniu bokiem odbywały się przeważnie w sposób nielegalny i na publicznych drogach (chociaż często wyłączonych z ruchu) – od dłuższego czasu w świecie motoryzacyjnym istnieją profesjonalne zawody driftingowe. Do największych organizacji należą:

  • D1 Grand Prix;

  • Red Bull Drifting World Championship;

  • Formula Drift;

  • Drift Corner Grand Prix;

  • Manx Drifting;

  • Drift Master European Championship;

  • Tokyo Drift.

Całe szczęście to dyscyplina sportu, która cieszy się dużą popularnością w naszym państwie. Drift Masters European Championship w Płocku przyciągnęło rzeszę zainteresowanych, a ponadto istnieją driftingowe mistrzostwa Polski. To dobre czasy dla fanów motoryzacji żyjących w kraju nad Wisłą.

Jakie zasady obowiązują w zawodach driftingowy? Polegają na dwóch przejazdach po torze w parach – jeden z kierowców prowadzi i ucieka, a rywal go goni. Obaj drifterzy muszą dbać o odpowiedni styl jazdy: trzeba nieustannie jechać bokiem przez całą trasę, dbać o odpowiedni kąt auta w poślizgu i przejeżdżać przez specjalne strefy wymalowane na asfalcie. Pierwszą z nich jest tzw. zona, w którą należy wjechać tyłem driftowozu, a drugą „clipping point”, oznaczający wierzchołek zakrętu. Przejazdy są punktowane przez jury; sędziowie zwracają również uwagę na płynne przejścia z jednego boku na drugi – niepilnowanie tego może poskutkować wyzerowaniem przydzielonych punktów. Jako że przejazdy odbywają się parami – liczba startujących zawodników wynosi 32 lub 16, a potem przeprowadzana jest eliminacja.

Chciałbyś uczestniczyć w takich zawodach samemu? Warto, żebyś swoją przygodę zaczął od batalii w symulatorach komputerowych, takich jak Assetto Corsa. Są one naprawdę realistyczne. Do tego stopnia, że podczas okresu pandemii stworzono w nich Virtual Drift Championships. Jeżeli gra ta sprawdziła się w przypadku profesjonalistów – z pewnością nada się również dla Ciebie. A kto wie? Może z czasem przeniesiesz swoje wirtualne umiejętności na prawdziwy tor i znajdziesz nową, ekscytującą pasję w swoim życiu.

17 / 100

SZUKAJ W SERWISIE

najnowsze wpisy