alkomat dla kierowcy

„Nie jestem pijany, tylko niewyspany. Rozbudzę się za kółkiem”. Czy zdarzyło Ci się kiedyś usłyszeć te słowa lub, co gorsza, wypowiedzieć je samemu? Trzeźwość w trakcie imprezy oraz następnego poranka dla wielu jest niestety pojęciem subiektywnym. Znajdą się tacy, którzy po wypiciu całej butelki wódki stwierdzą, że są tylko wstawieni. Ja, jako odpowiedzialny gentleman, przechowuję w samochodzie alkomat, który pozwala mi się przebadać i sprawdzić, czy problemem naprawdę jest tylko deficyt snu.

Po co używać alkomatu?

Żeby nie stać się niesławnym jak Beata Kozidrak, Joanna Liszewska, Ewa Farna, Katarzyna Figura, Michał Żewłakow, Ilona Felicjańska, Jerzy Stuhr, Daniel Olbrychski czy Tomasz Stockinger. Nawiasem mówiąc, to byłem zaskoczony, że lista polskich gwiazd show-biznesu prowadzących samochód pod wpływem alkoholu jest aż tak długa. 

Używać alkomatu warto nie tylko dla swojego bezpieczeństwa, ale i wszystkich innych osób znajdujących się na jezdni i chodniku. Czas reakcji człowieka będącego w stanie wskazującym spada i to bardzo – przyjmując, że wynosi on od 0,2 do 0,5 sekundy u trzeźwego, nawet jedno piwo potrafi wydłużyć ten okres o jedną trzecią. Może wydawać Ci się, że to mało, ale to nieprawda. Podczas jazdy nieprzepisową prędkością, zanim pijany zdąży wcisnąć hamulec, przejedzie jeszcze kilka metrów. Metrów zbędnych, których brak mógłby uratować komuś życie.

Wykonywać pomiar na samym sobie należy też z pobudek egoistycznych. Prawda jest taka, że osoby, które wsiadają za kółko po pijaku to ludzie samolubni i wątpię, żeby przemówił do nich argument ograniczania ryzyka kolizji i wypadków z udziałem postronnych. Dlatego postaram się użyć innego, jakim jest utrata prawa jazdy. Zabranie dokumentu przez policję nawet na 3 miesiące może stać się gigantycznym kłopotem dla tych, którzy pojazdów używają m.in. do zarabiania pieniędzy, tak jak jest to np. w przypadku kierowców zawodowych i przedstawicieli handlowych. 

Ostatnim powód brzmi – dla samego siebie. Wiem, że najczęściej nikt nie chce spowodować zderzenia z innym samochodem lub pieszym. Nawet ci egoistyczni kierowcy zazwyczaj myślą, że akurat im taka niefortunna sytuacja po prostu się nie przydarzy. Niestety, wypadki chodzą po ludziach. Gdy już do takiego dojdzie, lepiej obudzić się następnego dnia z myślą, że nie był on spowodowany przez suto zakrapianą ucztę poprzedniej nocy.

Podsumowując, posiadanie tego prostego i w miarę taniego urządzenia potrafi oszczędzić wiele kłopotów w życiu. Trzeba jednak pamiętać o tym, że sam fakt nabycia alkomatu jeszcze nic nie zmienia, bo trzeba go też regularnie używać w sytuacjach budzących wątpliwości. I odpuścić sobie jazdę, gdy jego wynik sugeruje, że jest się pijanym. 

Czy są sytuacje, w których nie opłaca się kupować alkomatu?

Jestem przekonany, że nie. Przez chwilę zastanawiałem się, czy taki wydatek jest potrzebny tym, którzy mieszkają tuż przy komisariacie (cywil może udać się do najbliższej placówki policyjnej i zażądać kontroli trzeźwości). Doszedłem do wniosku, że tak, bo alkoholu nie pije się przecież wyłącznie w zaciszu domowym, a równie często np. podczas delegacji czy wyjazdów rodzinnych.

Istnieje powiedzenie „lepiej nosić niż się prosić” i uważam, że powinni kierować się nim wszyscy, którzy są w trakcie podejmowania decyzji o nabyciu własnego alkomatu.

Czy wynik z alkomatu można użyć jako dowodu w sądzie?

Nie, wynik z Twojego osobistego alkomatu nie będzie użyteczny, jeżeli pomiar przeprowadzony przez patrol policyjny wskaże, że masz we krwi jakieś promile. Całe szczęście, bo jestem przekonany, że doszłoby do wielu nadużyć, a producenci tych urządzeń prześcigaliby się ze sobą w wymyślaniu nowych sposobów na wmawianie pijanym, że wcale pijanymi nie są.

Badanie musi być wykonane urządzeniem posiadającym certyfikat, przez wykwalifikowany personel. Co więcej, policjanci pracują w parach, aby jeden z nich mógł, w razie potrzeby, wcielić się w rolę świadka. To sensowny system, który ogranicza możliwość obejścia prawa za pomocą ekstremalnych środków.

Alkomaty domowe, jak większość sprzętu, z czasem się zużywają. Wykonywane przez nie pomiary stają się coraz mniej rzetelne i niewiarygodne, dlatego zadaniem ich posiadacza jest utrzymanie urządzenia w należytym stanie i np. odsyłanie raz na jakiś czas do producenta celem wykonania m.in. ponownej kalibracji.

Przeprowadzane w domowych warunkach badanie poziomu alkoholu w wydychanym powietrzu może zasugerować, czy użytkownik jest trzeźwy, czy też pijany – „może” jest tutaj słowem kluczowym. Prywatny alkomat nie jest nieomylną wyrocznią, podobnie jak te znajdujące się w wyposażeniu służb mundurowych. Jedyną skuteczną metodą dającą całkowitą pewność, są badania krwi. 

Jakie warunki musi spełniać alkomat, żeby uznać wykonany nim pomiar alkoholu za wiarygodny?

Jeżeli oglądałeś kiedyś alkomaty w sklepach stacjonarnych lub internetowych, z pewnością zauważyłeś, że potrafią sporo różnić się od siebie ceną. W tej sytuacji można posiłkować się nawet uwielbianym przez wszystkich tzw. zdrowym rozsądkiem – tanie jednorazówki nie mogą być tak samo skuteczne, jak profesjonalne urządzenia, za które trzeba zapłacić nawet kilkaset złotych. Czy koszt sprzętu jest więc jedynym wyznacznikiem, jakim należy kierować się podczas zakupu?

Niekoniecznie. Przygotowałem listę rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę w pierwszej kolejności:

  • powtarzalność wyników – sensowny alkomat będzie pokazywać te same lub bardzo podobne liczby w przypadku, gdy będzie używany w krótkich odstępach czasowych. Jeżeli natomiast będzie pokazywać raz całkowitą trzeźwość, a po pięciu minutach 2 promile, to jest bezużyteczny;
  • rodzaj – od półprzewodnikowych lepsze są elektrochemiczne;
  • posiadają ustnik – dmucha się bezpośrednio;
  • są możliwe do kalibracji – w profesjonalnym serwisie. 

Alkomat półprzewodnikowy

W trakcie pomiaru alkomatem półprzewodnikowym alkohol reaguje z czujnikiem półprzewodnikowym, co powoduje zmianę jego elektrycznej rezystancji. Ta zmiana jest proporcjonalna do stężenia alkoholu we krwi i pozwala na oszacowanie (bardzo niedokładne) jego poziomu.

Alkomat elektrochemiczny

W trakcie pomiaru alkomatem elektrochemicznym alkohol reaguje z elektrodami, powodując zmianę prądu przepływającego przez elektrolit. Metoda ta pozwala na uzyskanie bardziej wiarygodnych i rzetelnych wyników.

Spośród obu rodzajów, eksperci zalecają wykorzystanie tego. Należy jednak pamiętać o tym, że tak jak wspominałem już wcześniej, żadne badanie alkomatem nie będzie nigdy wiarygodne w 100% (nawet jeżeli wartość ta będzie oscylować przy 99%).

Ranking najlepszych urządzeń – moja subiektywna opinia

W swoim życiu zdarzyło mi się już przetestować kilka alkomatów, a oprócz tego podpytać znajomych o ich zdanie, a nawet przeczytać kilka recenzji znajdujących się w internecie. To pozwoliło mi stworzyć subiektywną listę urządzeń, które mogę polecić Tobie. Wygląda ona następująco:

  1. Alkohit X60;
  2. Alkohit X8;
  3. AlcoFind Elite PRO;
  4. Alcofind Pro X5 Plus;
  5. Promiler iBlow;
  6. AlcoBlow.

Urządzenia idealne nie istnieją, ale z pewnością tym do ideału niewiele brakuje. Niektóre z nich są wykorzystywane nawet przez służby mundurowe, co mówi samo za siebie.

Czy dobrym pomysłem wydaje się korzystanie z alkomatów internetowych?

Muszę poruszyć ten wątek. Kilkukrotnie w swoim życiu spotkałem się z opiniami, że po co przepłacać, skoro w internecie znajdują się darmowe kalkulatory-alkomaty, które sprawnie wyliczają, czy ktoś już jest trzeźwy. To dosłownie prawie najgorszy możliwy sposób na ocenę własnej trzeźwości, tuż obok oceny na oko.

Każdy człowiek metabolizuje alkohol w innym tempie. Osoba zdrowa, która jest dobrze odżywiona, wyćwiczona i wyspana zrobi to szybciej, niż ktoś, kto jadł cały tydzień mrożoną pizzę, ostatnim razem aktywności sportowej doświadczył na zajęciach w podstawówce, a przez ostatnie 3 doby przespał łącznie 6 godzin (a do tego cierpi na chorobę ukrytą, o której istnieniu nie ma pojęcia).

Alkomat online może posłużyć co najwyżej za ciekawostkę, którą da się podzielić na imprezie, ale zupełnie nie nadaje się do wyciągania konkretnych wniosków, które rzutują potem na przyszłe działania.

Alkomat i… wideorejestrator – najlepsze gadżety, jakie może kupić sobie kierowca

Oprócz dobrego alkomatu warto mieć także wideorejestrator. To połączenie, przynajmniej w teorii, niweluje szansę na bycie określonym jako osoba winna w wielu skomplikowanych sytuacjach, które nie są jednoznaczne podczas oceny. Jeżeli np. drugi uczestniczący w wypadku okaże się dodatkowo oszustem i będzie chciał wykorzystać fakt, że w pobliżu nie było żadnego świadka, to nagranie z kamery może okazać się kluczowe.

Należy jedynie pamiętać o tym, że sąd może, ale nie musi uznać wideo za dowód w toczącej się rozprawie sądowej. Mimo wszystko, z tego, co mi wiadomo, jeżeli plik filmowy jest nagrany w sensownej rozdzielczości, to działa on na korzyść nagrywającego – takie detale potrafią czasami przesądzić o wygranej.

Wykorzystanie zamieszczonych przeze mnie informacji z pewnością pomoże Ci stać się kierowcą lepszym, bo odpowiedzialnym za siebie oraz wszystkich innych znajdujących się na drodze. Każda cena za dodatkowe środki ostrożności jest tego warta.

13 / 100

Dodaj komentarz