forma na wakacje

Wakacje – jak pięknie to brzmi! Pewnie już nie możesz się doczekać tego momentu, kiedy pomachasz swojemu szefowi na do widzenia i zaczniesz pakować walizki na wyjazd w ciepłe kraje albo – nad lodowaty Bałtyk. Jednak jeśli lubisz dbać o swoje ciało, to pewnie Twoją głowę zaprząta jeden podstawowym problem – jak utrzymać nienaganną formę na wakacjach, gdzie przecież nie brakuje okazji żeby zgrzeszyć. Szczerze? Zadanie nie jest proste, ale dzięki kilku wskazówkom wrócisz z urlopu z takim kaloryferem, z jakim wyjeżdżałeś. Nie wierzysz? Sprawdź na własnej skórze, a zobaczysz, że beze mnie byś zginął. No to do dzieła!

Forma na wakacjach – trzymaj się treningu

Na urlopie trudno zmotywować się do ruszenia tyłka z leżaka, ale mój drogi – droga do perfekcyjnej sylwetki wymaga ofiar. Dwa tygodnie leżenia plackiem na słońcu na pewno nie wyjdzie Ci na dobre, ale podejrzewam, że nawet nie byłbyś w stanie osiągnąć tak wysoki poziom lenistwa. Więc pierwsza zasada jest tak prosta, że aż śmieszna – nie odpuszczaj sobie treningów. Nie mówię, że codziennie masz wstawać bladym świtem, zapierniczać na hotelową siłownię i katować się przez dwie bite godziny. Wakacje to wakacje i nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia, że raz do roku pozwoliłeś sobie na zluzowanie pośladów i niekoniecznie chce Ci się trenować. Zamiast intensywnego treningu na siłowni możesz za to popracować nad swoją wydolnością, a przy okazji zwiedzić okolice i wypróbować sportów, których na co dzień nie uprawiasz. A nuż okażesz się wielką nadzieją tenisa niczym Iga Świątek albo Hubert Hurkacz? A może odkryjesz w sobie miłość do kajakarstwa górskiego? Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz co ci się trafi. Więc nie ma, że boli i jakaś dyscyplina musi być, chyba że chcesz zaprzepaścić cały wysiłek włożony w „montaż” kaloryfera na Twoim brzuchu. A i mam jeszcze jednego tipa – ćwicz w takich porach, żeby nie kolidowało to z planem jakichś wycieczek krajoznawczych. Wieczorów nie polecam – niby chłodniej, ale jeśli będziesz wybierał między siłką a drineczkiem w pubie, raczej wybierzesz to drugie.

Jak dbać o formę na urlopie – jedz wszystko, ale z rozsądkiem

Kiedy pozwolić sobie na cheat meale, jak właśnie nie na rajskich wakacjach? Nie oszukuj się – aromatyczna pizza, dorodne burgery czy specjały lokalnych kuchni zazwyczaj nie należą do niskokalorycznych, ale to nie powód, dla których masz je omijać szerokim łukiem. Na wakacjach pozwól sobie na małe grzeszki, ale nie przeginaj w drugą stronę. Jeden fast-food na dzień w zupełności wystarczy, bo w normalnych okolicznościach na pewno nie wylądowałby na Twoim talerzu. Poza tym nie ma też się co przyzwyczajać do śmieciowego żarcia – wrócisz do domu, wakacyjne nawyki będziesz pielęgnował co najmniej z takim entuzjazmem jak rolnicy ziemniaki, a brzuch zamiast mięśniami będzie emanował sadełkiem. Tego chyba nie chcesz, prawda? Więc tak – cheat meale są dla ludzi, ale przez pozostałą część dnia staraj się jeść zdrowo. W bufecie hotelowych na bank znajdziesz coś w swoim guście, bo moda na fit ciałko ma charakter międzynarodowy, a do tego lato to szczyt sezonu na owoce i warzywa. Korzystaj z tego ile się da.

Jak zadbać o ciało na wakacjach – kontroluj ilość jedzenia

Było o fast-foodach i zdrowym żarciu, ale nie było o porcjach, jakie Ci „przysługują” podczas letniego urlopowania. Więc sprawa prezentuje się następująco – „szwedzki stół” to popularna forma wyżywienia na wakacjach, niezależnie od tego czy wczasujesz się w Dubaju czy w Ciechocinku. Uwaga – to jedna z największych pułapek dla fit freaków. Tak, dla Ciebie też. Dlatego jako Wujek Dobra Rada podpowiadam: opanuj swoje żądze. Nakładaj tyle jedzenia, ile rzeczywiście potrzebujesz. Wiem, że czasem trudno się powstrzymać, zwłaszcza gdy dokładki są no limit, ale dla swojego własnego dobra i z szacunku dla wypracowanej w pocie czoła formy po prostu tego nie rób. Pamiętaj, że niekontrolowane obżarstwo to Twój największy wróg, z którym trzeba walczyć mocno i zdecydowanie. Innego wyjścia nie widzę.

16 / 100

Dodaj komentarz