Z człowieka w cyborga – inwestycja miliardera

Spis treści

Z człowieka w cyborga

Jeszcze kilka lat temu pomysł połączenia ludzkiego mózgu z komputerem brzmiał jak scenariusz filmu science fiction. Dziś Neuralink – firma współzałożona przez Elona Muska – prowadzi badania kliniczne z udziałem ludzi, a jej implanty pozwalają osobom z paraliżem sterować komputerem za pomocą aktywności mózgu. Do początku 2026 roku Neuralink informował już o 21 uczestnikach swoich badań na świecie. To wciąż technologia eksperymentalna, ale granica między człowiekiem a maszyną rzeczywiście zaczyna wyglądać inaczej niż dekadę temu.

Elon Musk i Neuralink – skąd wziął się pomysł?

Elon Musk jest kojarzony przede wszystkim z takimi firmami jak Tesla czy SpaceX oraz z wcześniejszą działalnością w branży płatności internetowych. Nie jest jednak poprawne nazywanie go „wynalazcą PayPala, Tesli i rakiet Falcon”.

Musk współtworzył firmę X.com, która po połączeniu z Confinity stała się PayPalem. Założył SpaceX, natomiast do Tesli dołączył już po jej utworzeniu i odegrał kluczową rolę w dalszym rozwoju przedsiębiorstwa.

Neuralink powstał w 2016 roku, a szerszej publiczności projekt został przedstawiony w 2017 roku. Od początku jego ambicje wykraczały daleko poza stworzenie kolejnego urządzenia elektronicznego.

Celem jest rozwój interfejsu mózg-komputer, czyli BCI – Brain-Computer Interface.

Co to jest interfejs mózg-komputer?

Interfejs mózg-komputer to system umożliwiający komunikację pomiędzy aktywnością mózgu a urządzeniem zewnętrznym.

W największym uproszczeniu wygląda to tak:

  • mózg generuje określone sygnały neuronalne,
  • elektrody rejestrują tę aktywność,
  • oprogramowanie analizuje sygnały,
  • algorytm interpretuje zamiar użytkownika,
  • a komputer wykonuje określoną czynność.

Może to być na przykład przesunięcie kursora, wybranie elementu na ekranie albo obsługa klawiatury ekranowej.

Neuralink chce doprowadzić do sytuacji, w której osoby, które utraciły możliwość wykonywania ruchów, będą mogły kontrolować urządzenia cyfrowe za pomocą samej intencji ruchu.

Neuralink nie jest już tylko futurystycznym pomysłem

Pierwotne artykuły dotyczące Neuralinka koncentrowały się przede wszystkim na zapowiedziach Muska dotyczących „neural lace”, czyli swoistego połączenia mózgu z komputerem.

Od tego czasu projekt wszedł jednak w zupełnie inną fazę.

W maju 2023 roku Neuralink otrzymał od amerykańskiej FDA zgodę umożliwiającą rozpoczęcie pierwszego badania z udziałem ludzi, a kilka miesięcy później firma rozpoczęła rekrutację do badania PRIME.

PRIME oznacza Precise Robotically Implanted Brain-Computer Interface.

Badanie ma ocenić przede wszystkim bezpieczeństwo implantu N1, robota chirurgicznego R1 oraz możliwość wykorzystywania całego systemu przez osoby z paraliżem do kontrolowania urządzeń zewnętrznych.

Jak działa implant Neuralink N1?

Podstawowym elementem technologii Neuralinka jest N1 Implant, nazywany również Linkiem.

Urządzenie jest wszczepiane chirurgicznie i po zabiegu pozostaje niewidoczne z zewnątrz. Jego zadaniem jest rejestrowanie aktywności neuronalnej i bezprzewodowe przekazywanie danych do oprogramowania analizującego sygnały mózgu.

Według dokumentacji Neuralinka implant wykorzystuje 1024 elektrody rozmieszczone na 64 bardzo cienkich elastycznych niciach. Są one cieńsze od ludzkiego włosa.

Wprowadzenie takich nici do odpowiedniego obszaru mózgu wymaga ogromnej precyzji. Dlatego Neuralink rozwija również własnego robota chirurgicznego R1.

Robot ma umieszczać elektrody w obszarach odpowiedzialnych za intencję ruchu, jednocześnie starając się omijać naczynia krwionośne.

Pierwszy człowiek z implantem Neuralink

Jednym z najważniejszych momentów w historii firmy był styczeń 2024 roku.

Wtedy Noland Arbaugh został pierwszym człowiekiem, któremu wszczepiono implant Neuralinka. Arbaugh jest sparaliżowany w wyniku uszkodzenia rdzenia kręgowego.

Po implantacji system zaczął rejestrować jego aktywność neuronalną.

Arbaugh nauczył się wykorzystywać interfejs do sterowania kursorem komputerowym. Neuralink pokazywał później jego wykorzystanie podczas gry w szachy czy w Sid Meier’s Civilization VI.

To bardzo ważna różnica względem pierwotnych zapowiedzi Neuralinka.

Nie mówimy już wyłącznie o teorii mówiącej, że „kiedyś człowiek będzie sterował komputerem myślami”. Technologia jest obecnie testowana przez ludzi.

21 uczestników badań Neuralinka

Projekt rozwijał się dalej.

W lutym 2025 roku Neuralink informował o trzech osobach korzystających z systemu Telepathy. Byli to Noland, Alex i Brad. Uczestnicy mieli poważnie ograniczoną zdolność poruszania rękami i nogami w wyniku urazu rdzenia kręgowego lub stwardnienia zanikowego bocznego – ALS.

Na początku 2026 roku firma poinformowała już o 21 uczestnikach swoich badań prowadzonych na świecie.

To pokazuje tempo rozwoju projektu, ale nie oznacza jeszcze, że implant Neuralink jest gotowym produktem medycznym.

Urządzenie nadal ma charakter eksperymentalny i nie jest dostępne w normalnej sprzedaży.

Co potrafią osoby z Neuralinkiem?

Najbardziej rozwiniętym obecnie zastosowaniem jest rozwiązanie określane przez Neuralinka jako Telepathy.

Jego celem jest umożliwienie osobom z paraliżem obsługi urządzeń cyfrowych.

Użytkownik może próbować wykonać ruch ręką, mimo że jego ciało nie jest w stanie fizycznie go wykonać. Mózg nadal generuje jednak sygnały związane z intencją ruchu.

System odczytuje te sygnały i przekształca je w ruch kursora.

W rezultacie człowiek może korzystać z komputera bez tradycyjnej myszy czy touchpada.

Neuralink opisuje przypadki uczestników wykorzystujących BCI m.in. do grania, pracy z komputerem czy projektowania obiektów 3D.

Neuralink chce sterować również robotycznymi kończynami

Sterowanie kursorem nie jest końcem planów firmy.

Neuralink rozpoczął również badanie CONVOY, którego celem jest sprawdzenie możliwości wykorzystania implantu N1 do sterowania eksperymentalnym robotycznym ramieniem.

Jeżeli takie rozwiązania okażą się skuteczne i bezpieczne, interfejsy BCI mogłyby w przyszłości umożliwić osobom z poważnymi ograniczeniami ruchowymi nie tylko komunikowanie się ze światem cyfrowym, ale również wykonywanie określonych czynności fizycznych.

Różnica jest ogromna.

Sterowanie kursorem daje użytkownikowi pewną formę cyfrowej niezależności. Sterowanie protezą, ramieniem robotycznym lub w przyszłości innymi urządzeniami mogłoby zwiększyć również niezależność w świecie fizycznym.

Neuralink chce przywracać mowę

Kolejnym kierunkiem rozwoju jest komunikacja.

Neuralink prowadzi badanie VOICE dotyczące osób z poważnymi zaburzeniami mowy. Celem projektu jest sprawdzenie, czy implant może odczytywać aktywność neuronalną związaną z zamiarem wypowiedzenia słów i przekształcać ją w tekst lub mowę.

To jeden z najbardziej interesujących potencjalnych kierunków rozwoju BCI.

Dla osób, które zachowały pełną świadomość, ale w wyniku choroby lub urazu utraciły możliwość mówienia i poruszania się, możliwość bezpośredniego komunikowania się poprzez aktywność mózgu mogłaby mieć ogromne znaczenie.

A co ze wzrokiem?

Neuralink rozwija również projekt Blindsight.

We wrześniu 2024 roku firma poinformowała, że rozwiązanie otrzymało od FDA status Breakthrough Device.

Koncepcja jest związana z wykorzystaniem stymulacji odpowiednich obszarów mózgu do odtwarzania informacji wzrokowej.

To jednak znacznie bardziej eksperymentalny obszar niż obecne sterowanie komputerem. Nie należy więc interpretować takich informacji jako dowodu, że Neuralink potrafi już przywracać wzrok osobom niewidomym.

Czy Neuralink zrobi z człowieka cyborga?

To zależy przede wszystkim od definicji słowa „cyborg”.

Jeżeli uznamy za cyborga człowieka, którego możliwości są wspierane przez urządzenie elektroniczne bezpośrednio komunikujące się z układem nerwowym, użytkowników Neuralinka można w pewnym sensie tak określić.

Nie oznacza to jednak scenariusza znanego z filmów science fiction.

Obecnym celem badań nie jest stworzenie nadczłowieka, który ma większą inteligencję czy możliwość natychmiastowego pobierania wiedzy z internetu.

Priorytetem są zastosowania medyczne – przede wszystkim przywracanie części niezależności osobom, które utraciły możliwość normalnej komunikacji z komputerem lub otoczeniem.

Czy Neuralink może zwiększyć możliwości zdrowego człowieka?

W długoterminowych wizjach Muska pojawia się znacznie bardziej ambitny cel – stworzenie wysokoprzepustowego interfejsu pomiędzy człowiekiem i maszyną.

Musk wielokrotnie argumentował, że rozwój sztucznej inteligencji może prowadzić do coraz większej różnicy pomiędzy szybkością przetwarzania informacji przez komputery i ludzi.

Interfejs mózg-komputer miałby w tej wizji zmniejszyć ograniczenia wynikające ze sposobu, w jaki komunikujemy się z urządzeniami.

Dzisiaj wpisujemy tekst na klawiaturze, przesuwamy mysz, dotykamy ekranu albo wydajemy polecenia głosowe.

BCI próbuje pominąć ten fizyczny etap i przejść bezpośrednio od aktywności neuronalnej do polecenia wykonywanego przez komputer.

Od takiego rozwiązania do „zwiększania inteligencji człowieka” droga jest jednak bardzo długa.

Czy człowiek będzie mógł pobierać wiedzę do mózgu?

Na obecnym etapie nie ma technologii Neuralinka pozwalającej pobrać język obcy, umiejętność prowadzenia samochodu czy wiedzę z internetu bezpośrednio do mózgu.

To popularna wizja science fiction, ale zupełnie inny problem niż odczytywanie sygnałów odpowiedzialnych za intencję ruchu.

Ludzka pamięć i proces uczenia się są niezwykle skomplikowanymi zjawiskami.

Dlatego należy wyraźnie odróżnić dwa zagadnienia:

odczytywanie określonych sygnałów mózgowych – co obecne BCI potrafią już robić w ograniczonym zakresie,

zapisywanie skomplikowanej wiedzy bezpośrednio w mózgu – co pozostaje znacznie bardziej futurystyczną koncepcją.

Neuralink nie jest jedyną firmą zajmującą się BCI

Narracja o Neuralinku może tworzyć wrażenie, że Elon Musk wymyślił interfejs mózg-komputer.

Tak nie jest.

Badania nad BCI prowadzone są od dziesięcioleci przez uniwersytety, laboratoria medyczne i firmy technologiczne.

Neuralink jest jednym z najbardziej medialnych uczestników tego rynku, ale nie jedynym.

W tym kontekście warto wspomnieć chociażby Bryana Johnsona, przedsiębiorcę, który sprzedał Braintree PayPalowi.

Johnson założył firmę Kernel i zadeklarował około 100 mln dolarów własnego kapitału na rozwój technologii związanych z badaniem mózgu.

Bryan Johnson i Kernel poszli inną drogą

Pierwotnie ambicje Kernel również obejmowały technologie neuroprotez i bezpośrednich interfejsów neuronalnych.

Z czasem firma obrała jednak inny kierunek.

Zamiast wszczepiania elektrod do mózgu Kernel rozwija nieinwazyjne technologie pozwalające mierzyć aktywność mózgu za pomocą urządzeń przypominających zaawansowany technologicznie hełm.

Pokazuje to, że rozwój neurotechnologii nie musi oznaczać wyłącznie implantów.

Jednym z najważniejszych pytań dotyczących przyszłości BCI jest właśnie to, czy wystarczająco skuteczne interfejsy będzie można kiedyś stworzyć bez wykonywania operacji mózgu.

Jakie są zagrożenia związane z Neuralinkiem?

Perspektywa sterowania komputerem za pomocą mózgu jest fascynująca, ale technologie BCI rodzą również szereg problemów.

Pierwszym jest bezpieczeństwo medyczne.

Implant Neuralinka wymaga operacji neurochirurgicznej. Każda ingerencja w mózg wiąże się z ryzykiem, dlatego jednym z podstawowych celów obecnych badań klinicznych jest właśnie ocena bezpieczeństwa urządzenia i procedury implantacji.

Drugim problemem jest trwałość urządzenia.

Implant musi przez długi czas funkcjonować w niezwykle wymagającym środowisku biologicznym i jednocześnie stabilnie rejestrować sygnały neuronalne.

Neuralink przyznał, że w przypadku pierwszego uczestnika część nici implantu cofnęła się po zabiegu, co wpłynęło na jakość rejestrowanych sygnałów. Firma wykorzystała doświadczenia z tego przypadku do zmian w procedurze i dalszego rozwoju systemu.

Prywatność mózgu może stać się nowym problemem

Jeszcze ciekawsze są konsekwencje związane z danymi.

Smartfon może przechowywać historię wyszukiwania, lokalizację czy wiadomości.

Interfejs neuronalny otrzymuje dostęp do innego rodzaju informacji – sygnałów generowanych bezpośrednio przez mózg.

Powstają więc pytania:

  • kto będzie właścicielem danych neuronalnych?
  • jak długo mogą być przechowywane?
  • czy mogą zostać wykorzystane do innych celów?
  • czy użytkownik będzie mógł je usunąć?
  • jak chronić urządzenie przed nieuprawnionym dostępem?
  • czy firmy powinny mieć prawo analizować aktywność neuronalną użytkownika?

Jeżeli BCI stanie się kiedyś technologią masową, bezpieczeństwo danych mózgowych może okazać się jednym z najważniejszych problemów dotyczących prywatności.

Czy można zhakować implant mózgowy?

Wraz z rozwojem BCI pojawia się również kwestia cyberbezpieczeństwa.

Implant komunikujący się bezprzewodowo z urządzeniem zewnętrznym musi być chroniony podobnie jak inne systemy cyfrowe, choć konsekwencje potencjalnego naruszenia bezpieczeństwa mogą być znacznie poważniejsze.

Na obecnym etapie nie oznacza to, że ktoś może po prostu „zhakować mózg” użytkownika Neuralinka.

Pokazuje jednak, dlaczego rozwój takich technologii będzie wymagał wyjątkowo rygorystycznych zabezpieczeń sprzętu, oprogramowania, komunikacji oraz infrastruktury przechowującej dane.

Czy Neuralink będzie dostępny dla każdego?

Na razie nie.

Implant N1 pozostaje urządzeniem eksperymentalnym wykorzystywanym w badaniach klinicznych i nie jest produktem, który można kupić.

Pierwszym rynkiem dla podobnych systemów prawdopodobnie będą zastosowania medyczne, w których potencjalne korzyści uzasadniają ryzyko operacji.

Dopiero znacznie później można zastanawiać się nad wykorzystaniem podobnych implantów przez zdrowych ludzi.

W tym przypadku pojawia się zasadnicze pytanie: czy zdrowa osoba zgodzi się na operację mózgu tylko po to, żeby szybciej komunikować się z komputerem?

To jedna z największych barier stojących przed wizją masowej „cyborgizacji”.

Od science fiction do realnego narzędzia medycznego

Najciekawsze w historii Neuralinka jest to, jak bardzo zmieniła się dyskusja wokół projektu.

Jeszcze w 2017 roku można było zastanawiać się, czy Elon Musk rzeczywiście zamierza połączyć człowieka ze sztuczną inteligencją i stworzyć „neuralną koronkę”.

Dziś pytania są bardziej konkretne.

Czy implant będzie bezpieczny przez wiele lat?

Czy pozwoli osobom z paraliżem sprawnie pracować na komputerze?

Czy umożliwi sterowanie robotyczną ręką?

Czy pozwoli osobom pozbawionym mowy ponownie komunikować się z otoczeniem?

Czy podobny interfejs będzie można kiedyś zastosować do przywracania wzroku?

To nadal niezwykle ambitne cele, ale część z nich przestała należeć wyłącznie do świata science fiction.

Neuralink – rewolucja czy dopiero początek eksperymentu?

Neuralink osiągnął coś, co jeszcze kilka lat temu było przede wszystkim obietnicą – wszczepił swój interfejs ludziom i umożliwił części uczestników sterowanie komputerem na podstawie aktywności neuronalnej.

Nie oznacza to jednak, że człowiek właśnie łączy się ze sztuczną inteligencją albo że za kilka lat wszyscy będziemy nosić implanty w mózgu.

Między eksperymentalnym BCI pomagającym osobie sparaliżowanej poruszać kursorem a systemem radykalnie zwiększającym możliwości zdrowego człowieka znajduje się ogromna luka technologiczna, medyczna i etyczna.

Największe znaczenie Neuralinka może więc początkowo polegać nie na tworzeniu „cyborgów”, ale na czymś znacznie bardziej praktycznym – umożliwianiu osobom z poważnymi niepełnosprawnościami odzyskania części niezależności.

I jeśli właśnie do tego doprowadzi rozwój interfejsów mózg-komputer, będzie to wystarczająco duża rewolucja.


FAQ – najczęściej zadawane pytania o Neuralink


Co to jest Neuralink?

Neuralink to firma neurotechnologiczna rozwijająca implantowane interfejsy mózg-komputer. Jej system ma odczytywać aktywność neuronalną i przekształcać ją w polecenia dla urządzeń zewnętrznych.

Czy Neuralink został już wszczepiony człowiekowi?

Tak. Pierwszy uczestnik otrzymał implant Neuralink w styczniu 2024 roku. Do początku 2026 roku firma informowała już o 21 uczestnikach swoich badań na świecie.

Co potrafi implant Neuralink?

W obecnych badaniach implant umożliwia osobom z poważnymi ograniczeniami ruchowymi sterowanie komputerem za pomocą sygnałów neuronalnych związanych z intencją ruchu. Firma bada również zastosowanie BCI do sterowania robotycznym ramieniem oraz odtwarzania komunikacji.

Ile elektrod ma Neuralink?

N1 Implant wykorzystuje 1024 elektrody rozmieszczone na 64 elastycznych niciach wszczepianych do mózgu.

Czy Neuralink czyta myśli?

Nie w znaczeniu znanym z science fiction. System analizuje określone wzorce aktywności neuronalnej i może dekodować m.in. sygnały związane z intencją wykonania ruchu. Nie oznacza to swobodnego odczytywania wszystkich myśli użytkownika.

Czy Neuralink można kupić?

Nie. N1 Implant jest urządzeniem eksperymentalnym wykorzystywanym w badaniach klinicznych i nie jest dostępny w normalnej sprzedaży.

Czy Neuralink może przywrócić możliwość chodzenia?

Obecne badania Neuralinka nie oznaczają przywracania biologicznej zdolności chodzenia. Firma koncentruje się m.in. na sterowaniu komputerami i urządzeniami wspomagającymi poprzez interfejs mózg-komputer.

Czy Neuralink może przywrócić wzrok?

Neuralink rozwija projekt Blindsight związany ze wzrokiem i otrzymał dla niego od FDA status Breakthrough Device, ale nie oznacza to, że istnieje już dostępny implant skutecznie przywracający wzrok.

Czy Elon Musk chce połączyć ludzi ze sztuczną inteligencją?

Musk od lat przedstawia możliwość stworzenia wysokoprzepustowego interfejsu między człowiekiem i komputerem jako jeden z długoterminowych kierunków rozwoju Neuralinka. Obecne badania kliniczne dotyczą jednak przede wszystkim zastosowań medycznych i pomocy osobom z poważnymi ograniczeniami ruchowymi.

72 / 100 Punktacja SEO

SZUKAJ W SERWISIE

Szukaj

najnowsze wpisy