W poszukiwaniu północy. Przewodnik po Arktyce

arktyka przewodnik

Spis treści

Palmy, złoty piasek na plaży i błękit oceanu? Jeśli nie tego szukasz albo zwyczajnie znudziły Ci się takie lokalizacje, mam coś dla Ciebie. Piękno przyrody i wyjątkową architekturę odkryjesz również na dalekiej Północy. Daj się zabrać w podróż po regionie, który nadal jest mało znany turystom. Jestem pewien, że po przeczytaniu tego tekstu zapragniesz pojechać do krainy śniegu!

Arktyka – informacje ogólne

Północne rejony Ziemi, zwane Arktyką, dzieli między siebie szereg państw położonych na trzech kontynentach. Teren wokół bieguna północnego składa się z sektorów należących do krajów takich jak Norwegia, Dania (ze względu na swoje terytorium zamorskie – Grenlandia), Islandia, Rosja, Kanada i USA.

W najdalsze rejony, de facto wolne od politycznej jurysdykcji, zapuszczają się niemal wyłącznie ekipy badawcze, pracownicy kompanii wydobywających ropę i gaz oraz okręty wojenne. Dlaczego o tym wspominam? Ze względu na to, że tam nie dotrzesz, o ile nie jesteś milionerem, który może sfinansować sobie taki kaprys. Wszędzie indziej jednak możesz. Co więcej, do niektórych miejsc dolecisz z Polski.

Co warto zobaczyć w Arktyce?

Z Polski bliżej na Północ niż do równika, co akurat w tym przypadku stanowi atut. Dobrą informacją jest też przynależność terytorialna sporej części Arktyki. Innymi słowy, dotarcie do jej europejskich krańców nie wymaga wyrobienia paszportu ani wizy. Finlandia jest członkiem Unii Europejskiej, a Norwegia i Islandia – częścią Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Lofoty w Norwegii

Pierwszą przygodę z Arktyką najlepiej zacząć w Gdańsku. Właśnie stamtąd odlatują samoloty do Tromsø. To miasto liczy niecałe 65 tys. mieszkańców i jest ostatnim większym ośrodkiem na północnym skraju Norwegii.

Miejscowość zwana Wrotami do Arktyki słynie m.in. z Kościoła Tromsdalen, który zyskał też nieoficjalną nazwę Katedry Arktycznej. Warto ujrzeć jej niezwykłą bryłę stylizowaną na krę lodu oraz zachwycić się oryginalnymi witrażami w środku. Po wyjściu ze świątyni najlepiej udać się w stronę portu i zapoznać się z prostą, ale urokliwą architekturą Skandynawii.

Potem zobaczysz jeszcze mnóstwo czerwonych domów, dawniej malowanych krwią wielorybów, a dziś po prostu farbą. Na koniec podróży dotrzesz do Å. Wieś słynie z dwóch rzeczy – najkrótszej nazwy na świecie i położenia na końcu Lofotów. Dalej po prostu nic nie ma.

Podróż przez norweską część Arktyki można odbyć wynajętym samochodem. Z Tromsø, przez kolejne osady, aż do Å prowadzi asfaltowa droga. W trakcie podróży ujrzysz góry, jeziora, fiordy i drewniane platformy do suszenia ryb. Zobaczysz też renifery.

Laponia, czyli kraina św. Mikołaja

Równie dobrą propozycją co Lofoty, jest Laponia. Najdalej na północ wysunięty region Finlandii słynie z tego, że mieszka w nim św. Mikołaj. Nie ma w tym krzty prawdy. Człowiek, od którego wzięła się ta legenda, pewnie nigdy nie widział śniegu, ponieważ urodził się na terenie dzisiejszej Turcji. Mniejsza o to, może po prostu wyemigrował do Rovaniemi.

Właśnie w Rovaniemi znajduje się słynna wioska św. Mikołaja. Ta atrakcja turystyczna funkcjonuje przez cały rok. Ze względu na widoki najlepiej oczywiście pojechać tam zimą. Poza najważniejszym mieszkańcem żyją tam też elfy i renifery. Zwierzęta ciągną zaprzęgi, którymi można przemierzyć okoliczne zaśnieżone lasy. Dorosłym do gustu może przypaść też bar z kilkoma rodzajami fińskiej wódki.

Siedziba św. Mikołaja to miejsce warte odwiedzenia, ale nastawione na masowego turystę. Jeśli w Arktyce chcesz odnaleźć ciszę i spokój, zamów pobyt w igloo. Wersja dla przyjezdnych zbudowana jest ze szklanych płyt. Konstrukcje są uszczelniane, dzięki czemu w środku jest ciepło. Gdy zapadnie zmrok, nie pozostaje nic innego, jak tylko położyć się i oglądać gwiazdy. Kto wie, może uda Ci się zobaczyć jeszcze zorzę polarną.

Lodowe jaskinie i gejzery w Islandii

Gdy już nasycisz się fiordami Lofotów i pobielonymi lasami Laponii, przyjdzie czas na obejrzenie pozostałych cudów Arktyki. W trakcie wycieczki do Islandii warto wykupić wycieczkę z Reykjavíku do laguny lodowcowej Jökulsárlón. Na tym obszarze znajduje się jedna z największych atrakcji wyspy – Kryształowa Jaskinia.

Jak zapewne się domyślasz, ten twór przyrody został w całości stworzony z lodu. Właśnie dlatego zachwyca odwiedzających wszechobecnym błękitem gładkich ścian. Co zrozumiałe, aby go zwiedzić, trzeba wyposażyć się w raki i kije trekkingowe. Inaczej po prostu nie da się spacerować po tej pieczarze. Dla własnego bezpieczeństwa zaopatrz się też w kask.

Z racji jej budowy do Kryształowej Jaskini trzeba przyjechać zimą. Islandia to mimo wszystko jeszcze Skandynawia, a nie teren bieguna północnego. Wiosną jama zwyczajnie się roztapia i trzeba czekać do kolejnej zimy, aż powstanie na nowo. Z tego powodu co roku wygląda inaczej. W końcu to jaskinia lodowa, a nie lodowcowa. Te drugie są zbudowane ze skał, które lód tylko pokrywa.

Bliżej centrum wyspy zachwyci Cię z kolei Złoty Krąg. Pod tą nazwą kryje się obszar, w którym znajdują się gejzery. Najaktywniejszy z nich to Strokkur. Gorąca woda wystrzeliwuje z niego maksymalnie co 10 minut. Jej strumień ma długość nawet 30 m. W tej kategorii przegrywa jednak z tym, od którego wzięła się nazwa tego tworu natury. Geysir potrafi trysnąć nawet na wysokość 170 m.

Grenlandia – największa wyspa na świecie

Jeśli jeszcze mało Ci Arktyki, zastanów się nad wycieczką na Grenlandię. Na taką eskapadę da się wybrać także z nielicznymi polskimi biurami podróży. Na bezpośredni lot z Polski nie ma szans. Na duńską wyspę należy się udać samolotem z przesiadką w Kopenhadze, Reykjavíku lub w jednym z miast Norwegii.

Jednak zanim zaplanujesz podróż w ten rejon, pamiętaj o formalnościach. Owszem, Grenlandia to wyspa należąca do Danii, czyli członka UE. Mimo tego na tę część terytorium państwa można się dostać tylko po okazaniu paszportu, ponieważ wyspa nie należy do europejskiej Wspólnoty.

Grenlandia to ciekawy przykład niezgodności nazwy z rzeczywistością. Ze względu na zmiany klimatyczne, które zaszły pod koniec średniowiecza, wyspa przestała być zielona. Obecnie ponad 80% jej terenu pokrywa lód. Inuici i Duńczycy skupili się w najcieplejszym rejonie lądu, czyli na jego zachodnim brzegu. Tam też zbudowali stolicę Grenlandii – liczący tylko 17 tys. mieszkańców Nuuk.

Ze stołecznego miasta najlepiej udać się do Ilimanaq (po duńsku Claushavn). Mieści się tam najdalej położona na północ restauracja na świecie. W KOKS spróbujesz lokalnych przysmaków przyrządzanych z wielorybów, reniferów i wołów piżmowych. Nie mam wątpliwości, że zjesz w spokoju. W tej wsi mieszkają tylko 53 osoby.

W takim miejscu jak Grenlandia nie sposób siedzieć tylko w Nuuk i wiejskiej restauracji. W stolicy warto wynająć wycieczkę psim zaprzęgiem. Do wyprawy w kierunku położonego jeszcze dalej na północ lodowca Knuda Rasmussena przydadzą się już konie mechaniczne. Po dotarciu na miejsce po raz kolejny będziesz mieć okazję do podziwiania wielkiego, błękitno-białego tworu natury.

Inne rejony Arktyki. Czy warto tam jechać?

Ogrom Arktyki daje szansę zwiedzenia kolejnych lokacji. Pozostałe miejsca można jednak sobie odpuścić. Czasem wręcz trzeba. Cywilizację idzie znaleźć jeszcze na Alasce. Stolica tego stanu USA – Juneau – oraz znacznie od niej większe Anchorage nie wyróżniają się jednak niczym od terenów skandynawskich. Przy tym taka wycieczka bardzo dużo kosztuje.

W inne obszary Arktyki trudno się w ogóle zapuścić. Północna Kanada to absolutna pustka. Dla zwykłego turysty wyprawa na terytoria Jukonu, Północno-Zachodnie czy Nunavut byłaby po prostu zbyt niebezpieczna. Z kolei do Jakucji i innych republik Rosji z wielu wiadomych przyczyn lepiej nie jechać.

Jak przygotować się na wycieczkę do Arktyki?

Do Arktyki najlepiej udać się zimą, a w związku z tym przed wyjazdem trzeba kupić odpowiednie ubrania. Pamiętaj, że największym wrogiem człowieka nie jest mróz. Jeszcze większy problem stanowią mokre wiatry. Właśnie dlatego wystrzegaj się zabierania odzieży zrobionej z nasiąkliwych materiałów. Wszystkie zewnętrzne okrycia powinny być wykonane z tkanin hydrofobowych.

Poza tym przygotuj dużo pieniędzy. Od cen w państwach skandynawskich Polakom robi się słabo. Już wypad na Lofoty to koszt 5-6 tys. złotych za osobę, gdy leci się na tydzień. Podobną kwotę wydasz w przypadku wycieczek do Finlandii i Islandii. Wycieczka na Grenlandię, a więc geograficznie najdalszej z tych lokalizacji (to już Ameryka Północna) będzie jeszcze większym wydatkiem.

17 / 100

SZUKAJ W SERWISIE

najnowsze wpisy