gdzie na urlop

No właśnie, jak to w końcu jest? Gdzie się bardziej opłaca spędzić wakacyjny urlop? Gdzie lepiej spędzę urlop? Czy wszędzie jest bezpiecznie? Czy trafi się dobra pogoda?… Te i wiele innych pytać codziennie zadają sobie prawdopodobnie tysiące osób. Jak to z tym wszystkim w końcu jest?…

Pogoda na wakacjach

Zacznijmy od pogody, bo jeśli w planach mamy wypoczynek w nadmorskim kurorcie, w głównej mierze z zamiarem opalania się na plaży oraz zażywania kąpieli morskich, to jest to jeden z ważniejszych czynników stojących za udanym (lub nie) wyjazdem.

Pogoda nad polskim morzem, jaka jest, to każdy wie. Ciężko trafić, a jak się nie trafi to często gęsto, nie ma co robić (bo kto już x razy nie był nad morzem z rodzicami, drugą połówką, znajomymi czy dziećmi 😉 ). Znajomy klimat, znajome miejsce, uliczki, a zamknięcie się w pokoju hotelowym to też nie jest to, czego oczekujemy od wyjazdu.

Jeśli wybierzemy np. południe europy lub inny kontynent, wtedy ten element prawie zawsze jest pewny. Rzadko zdarza się trafić więcej niż jeden dzień niepogody na greckiej wyspie, bądź włoskim wybrzeżu. Zawsze ciepła woda w morzu i gwarantowana opalenizna po powrocie. W tym elemencie myślę, że wybór wyjazdu za granicę jest pewniejszym pomysłem.

Koszty dojazdu do miejsca wypoczynku

Koszty dojazdu/przelotu to też dość częsty wątek, nad którym można się zastanowić. Jeśli nie mieszka się w bezpośrednim sąsiedztwie z pożądanym celem podróży w kraju, dojazd możemy policzyć w granicach kilkudziesięciu złotych, czy to jeśli podróżujemy pociągiem, samochodem czy busem. Można oczywiście skorzystać również z autostopu i zminimalizować te koszty do zera (co osobiście polecam, niezapomniana przygoda 😉 ).

Jeśli natomiast rozważamy wyjazd za granicę, koszty transportu naziemnego, oraz czas potrzebny na przejazd, znacznie rośnie. Mamy natomiast tę przewagę, że jeśli chcemy więcej pozwiedzać, bądź przemieszczać się po kraju w czasie urlopu, nie musimy wypożyczać samochodu na miejscu, tym samym minimalizując koszta. Koszty przelotu to już jest zupełnie inna bajka. W dobie taniego latania tzw. lowcostami (np. wizzair, ryanair, easyjet…), często nie jest problemem upolować bilet na wyjazd w sezonie za 100 i nawet mniej. Gdzie przy tej cenie niestety trzeba pobawić się w minimalistów, zabierając ze sobą jedynie bagaż podręczny (dla chcącego nic trudnego 😉 ). Dopłacając za bagaż rejestrowany, trzeba się liczyć z kosztami w granicach 300+. Jednym z minusów wyjazdu za granicę jest również ograniczone terminy lotów/wycieczek, ciężej jest to lepiej zgrać, niż po prostu wsiąść w samochód lub pociąg, które jeżdżą po kilka razy dziennie.

Oczywiście możemy zdać się również na organizację wyjazdu w kraju lub za granicą, na liczne biura podróży, które załatwią ten temat za nas ;).

Ile pieniędzy wydamy na miejscu?

Tutaj jest już różnie. Polska nie jest najdroższym krajem w Europie, ba… nawet nie dorasta do pięt niektórym krajom zachodu, ale… do najtańszych również nie należy. Każdy wie, jak wielkie oczy można zrobić, patrząc na rachunek w nadmorskiej smażalni ryb. Wszystko zależy od kraju naszej destynacji oraz popularności miejsca, w które wyjeżdżamy, np. w mniejszej mazurskiej miejscowości takiej jak Wilkasy, zapłacimy nawet 2x mniej, niż w tym samym czasie urlop spędzając w popularnych Mikołajkach lub Sopocie. Tak samo we Włoskim Rimini, łatwo możemy stracić fortunę, kiedy można, zamiast tego wybrać się do również popularnej ostatnimi czasy, ale już o wiele tańszej Czarnogóry.

Ceny w sklepach w droższych krajach zachodu, często nie odbiegają wiele od naszych polskich cen, co również dowodzi temu, że u nas wcale tak tanio nie jest.

Do kosztów należy doliczyć również ceny transportu lub wynajem samochodu, nocleg oraz ew. wejściówki na wszelkiego rodzaju atrakcje, które za granicą potrafią mimo wszystko mocno nadwyrężyć budżet.

Noclegi – jak wybrać by nie zniszczyć sobie urlopu

Tutaj wszystko zależy od naszych wymagań, czy to ma być hotel, apartament z podstawowym wyposażeniem, czy może jednak luksusowy domek z basem oraz sauną. Zasadniczo na podstawie własnego doświadczenia, często udaje mi się znaleźć naprawdę fajny pokój lub apartament w droższych krajach/miastach np. Rzym, Zakhyntos, w cenie, w której również wynajmowałem lokale np. we Władysławowie lub Sopocie. Polecam korzystać z serwisów typu Booking lub Airbnb, często można znaleźć tam bardzo dobre oferty, nawet na ostatnią chwilę.

Jedzenie na wakacjach

Jestem jedną z tych osób, dla których jedzenie to jeden z najważniejszych punktów wyjazdu. Uwielbiam próbować nowych rzeczy, lokalnych przysmaków i regionalnej kuchni. Często właśnie dlatego staram się wybrać kolejny kierunek wyjazdu w miejsce, w którym mógłbym spróbować coś, czego nigdy nie jadłem, czy to regionalna podlaska kuchnia, czy hiszpańskie fajitas, czy coś, czego nazwy nie umiem przetłumaczyć, a wygląda obłędnie 😀 .

Niektórzy oczywiście nie przepadają za próbowaniem nowych i nieznanych rzeczy bądź obawiają się ew, konsekwencji po zjedzeniu takiego tajemniczego specyfiku, więc dla nich, bardzo dobrą opcją są często po prostu obiady, zazwyczaj w formie bufetu szwedzkiego, zapewniane przez hotel.

Bezpieczeństwo wypoczynku podczas urlopu

Kwestia bezpieczeństwa jest kwestią często indywidualną. Dla mnie na przykład nie ma nic niebezpiecznego w wyjeździe ze znajomymi na zwiedzanie do Macedonii oraz Serbii bądź objazdówce po Maroko, ale spróbujcie przetłumaczyć to mojej Mamie, bo przecież „To Afryka, tam teraz wszędzie terroryści.”, albo „W tym Kosowie to przecież cały czas się ze sobą biją”…

Jeśli skorzystamy z oferty biura podróży pod tytułem „all inclusive”, zupełnie nie musimy się o nic martwić. Rezydent odbierze nas z lotniska, wszystkie posiłki mamy zapewnione, biuro pozwala skorzystać z wielu wycieczek fakultatywnych, oraz na miejscu pomaga nam się zorganizować.
Często stereotypy, bądź to co kiedyś się działo w danym regionie i było o tym słychać w mediach, kształtuje nasz pogląd o danym miejscu bardzo trwale i nie mając tak naprawdę pojęcia poza kiedyś zasłyszanymi wiadomościami, bądź utartymi stereotypami, z góry zakładamy, że dane miejsce jest niebezpieczne. Tak naprawdę w żadnym kraju/mieście, w którym byłem, nigdy nie czułem się w jakiś sposób zagrożony. Dostosowując swoje zachowanie do kultury danego kraju, eliminujemy do minimum zagrożenie, które może na nas czekać, a powrót w środku nocy z baru, bądź nocnego zwiedzania miasta, może być wszędzie tak samo niebezpiecznie, jak w Polskich miastach.

Język obcy – czyli Polak na urlopie za granicą

Jest to jedna z kwestii, które często odstraszają starsze pokolenie, nieznającego żadnego języka obcego bądź pamiętające już jedynie podstawy np. rosyjskiego. Trochę się nie dziwię, że jest to coś, co może być pewną blokadą, ale uwierzcie mi, że nawet w kraju, w którym nie da się nic przeczytać, ponieważ nie używają tam alfabetu łacińskiego, ani prawie nikt nie umie mówić po angielsku, jest nawet więcej niż możliwe. Z pomocą przychodzi cała masa aplikacji na naszego smartfona, tradycyjna książeczka z rozmówkami, bądź najstarsza już, ale dalej często przeze mnie praktykowana, metoda „na migi” (włosi są w tym mistrzami :D)

Ciężko jednoznacznie stwierdzić, która opcja urlopowa jest najlepsza. Każdy musi odpowiedzieć sobie sam na to pytanie oraz na to, co jest dla niego kluczowe podczas wyjazdu. Czy będzie to pogoda i możliwość leżenia na plaży całymi dniami? Czy może kwota, którą jest w stanie wydać… Najlepiej jak by była możliwość wzięcia kilku urlopów w ciągu wakacji. Jedne spędzić w kraju, a resztę wykorzystać na zwiedzeniu trochę świata.

10 / 100

Dodaj komentarz