rzucanie palenia

Nie ma to jak puszczenie sobie dymka przed ważnym spotkaniem służbowym, prawda? Przecież porządny zastrzyk nikotyny pozwala ukoić nerwy i poczuć błogi spokój – tak przynajmniej myślą zatwardziali palacze. Prawda jest jednak taka, że palenie papierosów nie dość, że jest obrzydliwym nałogiem, to w dodatku ekstremalnie kosztownym. Nie wspomnę już o konsekwencjach zdrowotnych, z którymi nie ma żartów. Nie ma idealnego momentu na rzucenie palenia – tylko od Ciebie zależy, czy masz na tyle wielkie jaja, żeby w końcu pozbyć się ciągnącego się za Tobą smrodku. A dlaczego lepiej dać sobie spokój z fajkami? Oto moja subiektywna lista.

Po pierwsze – przepalasz fortunę

Zacznijmy od rzeczy oczywistej – nałóg papierosowy to prosty sposób na zrujnowanie domowego budżetu. Żaden palacz nie prowadzi zestawienia wydatków na papierosy, bo w ten sposób łatwo popaść w ciężką depresję. Rachunek jest jednak banalnie prosty – palenie się po prostu nie opłaca. Przyjmijmy, że paczka papierosów na tę chwilę kosztuje ok. 16zł. Przy założeniu, że wypalasz paczkę dziennie to wydajesz ok. 110 zł TYGODNIOWO. W skali miesiąca jest to kosmiczne 440 zł. Pomnóż sobie przez liczbę miesięcy w roku, a na kalkulatorze wyskoczy Ci piękna, czterocyfrowa kwota.

Jakby tak się dłużej zastanowić, to za forsę, którą notorycznie puszczasz z dymem mógłbyś sobie kupić jakieś robocze auto używane albo wysokiej klasy telewizor ze wszystkimi bajerami, jakie są tylko dostępne na rynku. Wiem, wiem – prawdziwy palacz nie robi bieżącego rachunku sumienia, bo nikt nie jest na tyle odważny, żeby przyznać się przed sobą, że robi wielką głupotę. Cóż, czasu nie cofniesz i nie wymażesz momentu, kiedy wziąłeś pierwszego bucha, który przyprawił Cię o kaszel godny gruźlika. Jednak możesz pomóc swojemu portfelowi rzucając ten śmierdzący nałóg może nie dziś, ale jutro czy pojutrze – wtedy, kiedy wreszcie będziesz na to gotowy.

Po drugie – nie pachniesz fiołkami

Jak rozpoznać palacza? Przez ciągnący się za nim smrodek. To, że jako nałogowy palacz nie wyczuwasz nieprzyjemnego zapachu (pomijam fakt, że przez długoletnie palenie Twoje zmysły są w opór otępione), to nie znaczy, że wszyscy dookoła Ciebie nie czują Twoich powalających perfum rodem z żulerni. Prawda jest taka, że nawet najtrwalsze i najmocniejsze zapachy od Hugo Bossa, Versace czy innych Calvina Kleina stoją na przegranej pozycji w korespondencyjnym pojedynku ze smrodem fajek.

Powiem Ci więcej – kiedy wpadniesz na „genialny” pomysł wylania na siebie połowy flakonu markowych perfum to może Cię zaskoczę, ale osiągniesz skutek odwrotny do zamierzonego. Smród dymu papierosowego w towarzystwie intensywnych perfum to przepis na katastrofę. Uwierz mi, że nie tak łatwo pozbyć się przykrego zapachu fajek. Moja rada? Przerzuć się na e-papierosa albo na modne ostatnio IQOSy, które z technicznego punktu widzenia są mniej szkodliwe od zwykłych szlugów i nie wydzielają tego okropnego smrodu z uwagi na zdecydowanie mniejszą zawartość substancji smolistych w inhalowanym dymie. Fakt faktem, że najlepszym rozwiązaniem jest całkowite rzucenie palenia – e-papierosów i IQOS-ów też.

Po trzecie – fundujesz sobie impotencję

Każdy facet żyje z przeświadczeniem, że impotencja mu nie grozi dopóki nie przekroczy pewnego wieku. Muszę Cię jednak trochę (albo bardzo) zmartwić – nałogowe palenie papierosów nie pomaga zachować sprawności seksualnej. Spójrzmy prawdzie w oczy – dla mężczyzny nie istnieje większy fuck-up niż problemy z zaspokojeniem swojej kobiety. Zaburzenia erekcji niestety wymienia się wśród jednych z najczęstszych skutków ubocznych palenia papierosów. Jak to wygląda z fizjologicznego punktu widzenia?

Żaden ze mnie ekspert w tej dziedzinie, jednak istnieje zależność między poziomem nikotyny we krwi a pracą układu krwionośnego. Zwiększone stężenie nikotyny w krwiobiegu powoduje zwężenie tętnic co jest równoznaczne z utrudnionym przepływem krwi do ciała jamistego w prąciu i problemami z osiągnięciem rozkoszy. Kopcąc fajki jak stara lokomotywa narażasz się więc na coraz częstsze „wpadki” i flaka w spodniach – dobitniej chyba nie można tego ująć. Wnioski? Rzucając palenie dajesz sobie szansę na wyższą temperaturę w sypialni, za co z pewnością podziękuje Ci Twoja ukochana. Zatem do dzieła, ogierze!

Po czwarte – szkodzisz swojemu zdrowiu

Nie jest tajemnicą, że palenie tytoniu niekorzystnie wpływa na zdrowie i to znacznie bardziej niż możesz to sobie wyobrazić. Pierwsze skojarzenie to oczywiście narażanie się na choroby płuc, a w szczególności nowotwory. Dym papierosowy, którym raczysz się nawet do kilkunastu razy dziennie zawiera setki (!) związków rakotwórczych i innych szkodliwych substancji, „dzięki” którym skracasz swoje życie i nie ma w tym krzty przesady. Każda wypalana przez Ciebie fajka to kolejny krok w stronę chorób wieńcowych, nadciśnienia tętniczego, zawału i szeregu innych dolegliwości, których szkodliwości może teraz nie dostrzegasz, ale wszystko nagle może się zmienić i przewrócić Twój świat do góry nogami. Nie wspomnę już, że palenie papierosów powoduje upośledzenie odczuwania smaków czy zapachów, co przecież może być cholernie uciążliwe, zwłaszcza gdy jesteś koneserem kuchni z całego świata.

Po piąte – odbierasz sobie szansę na atrakcyjny wygląd

Wraz z dymem tytoniowym dostarczasz swojemu organizmowi prawdziwego paskudztwa. Wszystkie te substancje smoliste stopniowo rujnują Twoje zdrowie i pozbawiają Cię naturalnej odporności, co zapewne niedługo odczujesz na własnej skórze. Oczywiście nie chcę być złym prorokiem, ale tak prezentuje się szara Twoja rzeczywistość widziana (dosłownie) przez mgłę dymu papierosowego. Żeby tego było mało, palenie szlug nie pozostaje bez wpływu na kondycję Twojej skóry, włosów i paznokci.

Zauważyłeś, że nie możesz pozbyć się pryszczy i przebarwień, które miały zniknąć z Twojego życia wraz z pożegnaniem lat nastoletnich? Palenie przyczynia się do nasilania problemów z cerą, która szarzeje i powoli zaczyna przypominać cerę staruszka. Do tego trzeba doliczyć pogłębiające się zmarszczki, postępujące siwienie i łysienie czy żółte zęby, które są chyba największą zmorą palaczy. Zapomniałem o przebarwieniach na paznokciach, które pod wpływem toksycznych substancji zaczynają się łamać i rozdwajać. Brzmi jak najgorszy koszmar? Nie masz na co czekać – im szybciej rzucisz to cholerstwo, tym łatwiej będzie Ci zachować perfekcyjny wygląd a’la George Clooney.

Po szóste – bezsenność na własne życzenie

Coraz trudniej jest Ci się wieczorem wyciszyć i uśpić o przyzwoitej godzinie? A może rzucasz się po całym łóżku jak szatan tylko po to, żeby wreszcie znaleźć tę idealną pozycję? Mój drogi, winę za nasilającą się bezsenność możesz po części zrzucić na karb palenia papierosów. Nikotyna wykazuje się działaniem pobudzającym, przez co fajka tuż przed snem zadziała na Ciebie niczym mocna kawa. Niby przyjęło się sądzić, że papierosek działa kojąco na zmysły, ale to jest tylko jakieś bzdurne przeświadczenie, którym palacze na każdym kroku usprawiedliwiają swoją słabość. Dym tytoniowy tak naprawdę działa na Ciebie jak płachta na byka i maksymalnie utrudnia zasypianie. Na koniec wspomnę jeszcze, że nikotyna nie tylko nie pozwala Ci zasnąć, ale i obniża jakość snu, przez co najpewniej wyglądasz nie lepiej niż zombiaki rodem z „The Walking Dead”.

Po siódme i ostatnie – drażliwość to drugie imię palacza

Będąc w temacie rzekomo zbawiennego wpływu papierosów na zszargane nerwy – to jest jeden wielki bullshit. I powiem Ci więcej – jeszcze gorzej wpływa na Ciebie głód nikotynowy. Każdy palacz doskonale wie, co oznacza niemożność zapalenia papieroska. No istna droga przez mękę. Z każdą mijającą minutą narasta w Tobie rozdrażnienie i generalnie to bez kija nie podchodź. Brzmi znajomo? Oczywiście, że tak. Najprościej rzecz ujmując – najzwyczajniej w świecie jesteś więźniem swojego obrzydliwego nawyku, który wcale nie jest Ci potrzebny do szczęścia. Może teraz nie wyobrażasz sobie przechodzić katorgi towarzyszącej każdej próbie rzucania palenia, ale przecież „no pain, no gain”. I tego się trzymaj.

Dodaj komentarz