Czynnie uprawiasz sport, albo dopiero zaczynasz z nim przygodę? Dobrze się składa, bo przygotowałem dla Ciebie garść informacji o gadżetach, które na pewno będą dla Ciebie pomocne. W zależności od tego, co lubisz, albo na jaką aktywność postawisz, przyda Ci się zegarek sportowy, smartwatch, albo też smartband. Sam już zdecyduj, który z nich, a ja już spieszę z tłumaczeniem po co i na co Ci one.

Bez względu na to, czy chcesz wrócić do formy czy dopiero rozpoczynasz przygodę z aktywnością, rynek związany z elektronicznymi wspomagaczami treningów jest tak różnorodny, że spokojnie wybierzesz coś dla siebie. Zrobiłem mały research i sprawdziłem, czym właściwie charakteryzuje się dobry sportowy zegarek do biegania, pływania, na siłownię czy też do pływania.

Wybór jest duży, na co postawić?

Bez względu na to czy jesteś amatorem czy już wytrawnym amatorem sportu, masz do wyboru trzy typu gadżetów, dzięki którym łatwo będzie Ci monitorować aktywność:

  • zegarki sportowe – należą do najbardziej popularnych. To dobra opcja jeśli chcesz mieć gadżet pomocny podczas uprawiania sportu, który dzięki swojemu klasycznemu designowi dobrze też się sprawdza w codziennym użytkowaniu. Większość modeli, to głównie intuicyjna obsługa i długi czas pracy na jednym ładowaniu. Przygotuj się jednak, że nie znajdziesz w nim zbyt wielu funkcji pozasportowych.
  • opaski sportowe – jeśli nie zegarek, to może być smartband. Prosta opaska, raczej w dość niskiej cenie. To subtelny gadżet, który znacznie częściej niż my wybierają kobiety, ale nie oznacza to, że jest dla nich zarezerwowany. Jest pomocny np. przy pomiarach podstawowych parametrach aktywności, ale możesz też korzystać z funkcji powiadomień o wiadomościach czy połączeniach ze smartfona.
  • smartwatch – można śmiało powiedzieć o nim minikomputer. Z poziomu nadgarstka możesz sobie korzystać z różnych aplikacji, odtwarzać muzykę, wykonywać połączenia/odczytywać wiadomości. Jeśli chodzi o sport – związane z nim funkcje są raczej dodatkiem niż motywem przewodnim.

No więc jaki ten zegarek sportowy kupić?

Modeli jest sporo, dużo też funkcji, kolorów, kształtów. Co należy wziąć pod uwagę zanim podejmiesz decyzję?

  1. Określ swoje potrzeby – zacznij od tego, czyli od podstaw. Jaką formę aktywności lubisz, jakie masz cele? Na rynku znajdziesz modele dostosowane praktycznie do każdej – od takich, które świetnie się sprawdzą, jeśli lubisz spacery, po bieganie (wyposażone w pulsometr), pływanie (wodoszczelne) czy też dedykowane miłośnikom górskich wojaży (z szeregiem pomocnych w nich funkcji).
  1. Materiał i jakość wykonania – kolejna bardzo ważna kwestia. Z doświadczenia uważam, że jednym z najlepszych materiałów jest silikon, ale wiadomo, nie mogę Ci niczego narzucać.
  1. Cena oraz wygląd – mierzysz wysoko, ale nie musi to iść w parze z bardzo wysoką ceną. Uważaj na to, aby producent celując w Twoje potrzeby nie przycelował też za wysoko z ceną, którą przyjdzie Ci zapłacić za dany model. Spójrz też na wygląd. Ten już uzależniony jest do tego czy będziesz zestawiał zegarek wyłącznie z wygodnym strojem sportowym czy jednak też jednak czasem zdarzy Ci się założyć też do niego koszulę.
  1. Wodoodporność – to bardzo przydatna funkcja. Taka optymalna wodoszczelność, to przynajmniej 5 ATM. Taka spokojnie umożliwi Ci trening w trakcie deszczu, a także ochroni zegarek, jeśli będziesz chciał umyć w nim ręce.
  1. Łatwe przesyłanie danych – na komputer, albo smartfona, jak już Ci wygodniej. Nie bez znaczenia pozostają też podstawowe funkcje, które jednak powinny pojawić się w każdym sportowym zegarku. Myślę, że do takich must have można zaliczyć licznik kroków, spalonych kalorii, pulsometr, GPS, stoper i timer.
  1. Rodzaj wyświetlacza – jeśli postawisz na „dotyki” miej świadomość tego, że często kiepsko sprawdzają się w wodzie. Jeśli wybierzesz wyświetlacz kolorowy, weź pod lupę odpowiednio wysokie nasycenie barw, żeby zapewnić sobie dobrą widoczność podczas treningu w słoneczny dzień. Dobre podświetlenie sprawdzi się natomiast po zmroku. Myślę, że spokojnie mogę polecić monochromatycznyne ekrany LCD, chociaż dla niektórych mogą wydać się dość „oldschoolowe”.
  1. Przyciski – równie ważne jak wyświetlacz. Muszą płynnie działać, być ergonomiczne i dobrze się wciskać. Zwróć uwagę na wagę zegarka, raczej nie wybieraj ciężkich modeli (przekraczających 65 g), chyba, że lubisz takie masywne, które mocno czuć na nadgarstku.
  1. Obsługa – stawiaj na modele z intuicyjną. Nie dość, że korzystanie z nich jest proste, to po prostu wygodne.
  1. Kompatybilność z laptopem, smartfonem (wyposażonym w system Android lub iOS) i komputerem stacjonarnym.
  1. Czas pracy baterii – zwracaj uwagę raczej na modele, których bateria nie wymaga ładowania tak przez około 10 kolejnych dni.
  1. Kolor – wiadomo, czarny klasyk rządzi, ale nie zamykaj się na inne kolory. Jest w czym wybierać.

Jaki zegarek do biegania, a jaki na rower?

Jeśli biegasz, oprócz funkcji o których już wypominałem, koniecznie weź pod lupę jeszcze następujące?

  • alert tempa, czasu i dystansu – będziesz mógł monitorować aktualną prędkość, przebyty dystans, czas,
  • automatyczne rozpoznawanie nowego okrążenia – nie masz jej we wszystkich modelach, ale dość duża sporo je ma,
  • sterowanie odtwarzaniem muzyki – dzięki niej swobodnie wybierzesz swoją ulubioną playlistę bez konieczności sięgania po smartfon.

Lubisz jazdę na rowerze? Weź więc pod uwagę:

  • odporność na zarysowania,
  • funkcje pomiarowe,
  • alarm burzowy – całkiem przydatna funkcja.

Jak widzisz, wcale nie musisz patrzeć na czynników, żeby wybrać odpowiedni zegarek sportowy. Nie daj się zwariować w natłoku propozycji funkcji od producentów. Naprawdę nie musisz ich mieć miliona, żeby mieć dobry sprzęt. Prawda jest taka, że pewnie połowę z nich kompletnie zlekceważysz w codziennym użytkowaniu. Wszelkie monitory aktywności mają być Twoim asystentem, a nie – wyznacznikiem. Nie obdarzaj ich więc bezgranicznym zaufaniem. Naucz się raczej prawidłowo i odpowiednio interpretować dane. Nie daj się zwieść przeświadczeniu, że im drożej, tym lepiej – uwierz, czasem możesz kupić technologiczną wydmuszkę płacąc za nią krocie.

Dodaj komentarz