Prezent walentynkowy dla niej

Święto Zakochanych zbliża się wielkimi krokami, dlatego najwyższa pora, żebyś wreszcie wziął się do działania. Jeśli zakup prezentu walentynkowego dla swojej drugiej połówki zawsze zostawiasz na ostatnią chwilę, to może w 2021 roku warto zmienić tę niezbyt dobry nawyk. Wiadomo, wybór prezentu dla ukochanej to potężne wyzwanie, zwłaszcza jeśli z jej ust nieustannie słyszysz „nic mi nie kupuj, szkoda pieniędzy”. Ale absolutnie nie idź tą drogą, bo to jest stara jak świat pułapka.

Każda kobieta z krwi i kości oczekuje od swojego faceta prezentu na Walentynki i to nie byle jakiego. Bo umówmy się – kwiaty i czekoladki to nic odkrywczego. W tym roku powinieneś ją zaskoczyć jakimś naprawdę odjechanym prezentem, który zapamięta do końca życia. Co to może być? Już podpowiadam.

Ugotuj dla Niej kolację

Wiadomo, organizacja Walentynek Anno Domini 2021 w cieniu koronawirusa to spore wyzwanie logistyczne – wszystkie restauracje pozamykane na cztery spusty, podobnie zresztą jak kawiarnie czy kina. Co prawda istnieje coś takiego jak żarcie na dowóz albo odbiór osobisty w lokalu, ale gastronomię możesz wspierać w każdy inny dzień w roku, do czego zresztą bardzo zachęcam. Ale wracając do sedna tematu – jeśli Twoja kobieta uważa, że masz dwie lewe ręce i nie potrafisz nawet porządnie ugotować jajka na twardo to tegoroczne Walentynki to idealny moment, żebyś zaskoczył ją romantyczną, własnoręcznie ugotowaną kolacją. I od razu zapowiadam – pójście na skróty nie przejdzie. Twoja żonka z kilometra wyczuje, że sos to typowy sosik ze słoika, albo co gorsza, z torebki, a warzywa to klasyczna mieszanka mrożonek.

Pewnych rzeczy nie przeskoczysz, więc sprawą oczywistą jest, że bez podstawowych umiejętności kulinarnych raczej nie zaserwujesz jej posiłku w stylu Masterchefa. Ale w tym wszystkim przecież nie o to chodzi, mam rację? Kto pyta, nie błądzi, dlatego poproś o pomoc kumpla, mamę, siostrę czy kogokolwiek, kto ma całkiem spore pojęcie o kucharzeniu i z chęcią zostanie Twoim przewodnikiem w tym skomplikowanym świecie smaków i aromatów. Najważniejsze, to trafić w jej kubki smakowe. Nie serwuj jej krwistego steku kiedy dobrze wiesz, że zdecydowanie bardziej woli dobrze wysmażone mięsko, albo, klękajcie narody, jest wielką fanką ryb i owoców morza. Grunt to włożyć całe swoje serducho w przygotowanie Walentynkowej kolacji. Gwarantuję Ci, że Twoje wysiłki zostaną sowicie nagrodzone.

Walentynkowa sesja zdjęciowa

Tak, dobrze przeczytałeś. W ramach prezentu Walentynkowego możesz wykupić jej sesję zdjęciową z jakimś hiper turbo utalentowanym fotografem. Ale uprzedzam – do tanga trzeba dwojga, więc rzeczą naturalną jest, że raczej będziesz musiał wziąć udział w tym artystycznym przedsięwzięciu. Teraz pewnie wydaje Ci się, że zarezerwowanie walentynkowej sesji zdjęciowej to trochę kicz i tandeta, ale uwierz mi, że to jest pamiątka z rodzaju tych, jakich już się teraz nie spotyka. No bo co to za sztuka kupić kartkę walentynkową czy inny bibelot, który będzie tylko się kurzyć i straszył gości? Zdjęcia ze wspólnej sesji w połączeniu z pozostałymi Waszymi zdjęciami, które pewnie przechowujesz w smartfonie albo wrzucasz od wielkiego dzwona na sociale nie mają szans zastąpić tradycyjnych zdjęć. Za każdym razem, kiedy Twoja dziewczyna, narzeczona czy żona nieźle da Ci popalić to zawsze możesz popatrzeć na ramkę ze zdjęciami i przypomnieć sobie, jak cholernie ją kochasz. Spokojnie – to działa też w drugą stronę. Ona też za każdym razem mijając kolaż zdjęć uświadomi sobie, cóż to ona ma za skarb w domu.

Kurs tańca towarzyskiego

Kto nie obejrzał w swoim życiu choćby jednego odcinka „Tańca z gwiazdami” niech pierwszy rzuci kamieniem. No bo nie oszukujmy się, ale za czasów, kiedy o Netflixie czy HBO GO mogliśmy tylko pomarzyć, to właśnie takie produkcje rozgrzewały miliony widzów w całym kraju. Kobiety wręcz nie mogły się napatrzeć na „ciacha” pokroju Rafała Maseraka czy, nomen omen, Roberta Kochanka i w kilku kobiecych sercach zakiełkowała miłość… ale do tańca. Może walentynki 2021 to jest właśnie ten moment, kiedy spełnisz marzenia swojej wybranki o profesjonalnym kursu tańca towarzyskiego? Co ważne, tatki prezent spokojnie może okazać się prezentem dla Was obojga. Podstawowa wiedza o tańcu na pewno Ci nie zaszkodzi, a może cholernie pomóc – bo już nie będziesz musiał wykręcać się od pląsów na parkiecie albo co gorsza, przeżywać kaca moralnego po tym, jak upokorzyłeś swoją kobietę na imprezie swoimi, delikatnie mówiąc, niezbyt zręcznymi ruchami. Załatwienie kursu tańca w czasie pandemii może być trudne, ale zawsze możesz wykupić karnet czy voucher z wyprzedzeniem. Bo ja liczę na to, że już wkrótce wszystko powoli zacznie się „odmrażać”. Branża taneczna również.

Dzień u kosmetyczki

Co jak co, ale chyba każda kobieta lubi być rozpieszczana, zamiast być po drugiej stronie barykady i rozpieszczać wszystkich dookoła poza sobą. Nasze Panie w codziennej gonitwie za lepszym „piniądzem” często zapominają o sobie, więc warto im przypomnieć, że coś im się od tego szarego życia należy. I niech to będzie właśnie dzień u kosmetyczki. Ja się tam nie znam na tych zabiegach, ale panie w salonach piękności z pewnością pomogą Ci wybrać najbardziej atrakcyjną dla Twojej wybranki ofertę. Na pewno ucieszy się z manikiuru czy pedikiuru, jakichś odmładzających czy ujędrniające maseczek na twarz też na pewno spotkają się z niemałym entuzjazmem. Nie zaszkodzi też masaż – tajski czy jakiś tam inny czekoladowy. Myślę jednak, że koniec końców tutaj pole do popisu lepiej pozostawić ukochanej. A nuż wybierzesz coś, co kompletnie nie wpisuje się w jej potrzeby i awantura stulecia gwarantowana. No może nie aż tak hardkorowo, ale kto wie? Jedyne co mogę zrobić to Cię tylko uczulić – przygotuj trochę forsy bo wbrew pozorom to nie są tanie rzeczy.

Gadżety do biegania

Moda na bieganie w czasie pandemii przybrała na sile, no bo przecież jak tu dbać o swoją kondycję jak siłownie zamknięte w pi… Bieganie to całkiem spoko opcja dla aktywnych, którzy nie mogą usiedzieć w miejscu, a i domowy trening powoli zaczyna brzydnąć. Jeśli Twoja kobieta lubi się porządnie zmęczyć, to z czystym sumieniem możesz kupić jej na Walentynki jakiś fajny gadżet do biegania. Klasyka klasyki to oczywiście smartwatch z wszystkimi bajerami, jakie tylko zdołali wymyślić producenci elektroniki. Oczywiście nie sama jego specyfikacja jest najważniejsza, bo zegarek musi się przede wszystkim odpowiednio prezentować na ręce. Wybierz model w ulubionym kolorze swojej wybranki, nawet jeśli miałby być to wściekły róż. Przy okazji możesz kupić taką samą zabawkę dla siebie i uskuteczniać wspólne przygotowania do półmaratonu, w którym za jakieś 10 lat może uda Wam się wystartować. Co oprócz smartwatcha najnowszej generacji? Możesz dokupić jakieś turbo słuchawki bezprzewodowe, które zapewnią taki bas, że nie powstydziłoby się go kino domowe z prawdziwego zdarzenia.

Coś do samoobrony, czyli gaz pieprzowy

Jeśli chcesz na twarzy swojej ukochanej wywołać prawdziwe zdziwienie, to piorunujący efekt osiągniesz wręczając jej gaz pieprzowy. Prezent walentynkowy z kategorii ekstremalnie oryginalnych, ale za to jaki przydatny. W dzisiejszym świecie nie brakuje cholernych psycholi, którzy tylko czyhają na nasze kobiety w jakichś ciemnych zaułkach, a umówmy się – przecież nie możesz chronić swojej dziewczyny przez 24 godziny na dobę. Gaz pieprzowy wbrew pozorom to dość romantyczny upominek, który przypomni Twojej kobiecie, jak bardzo cenisz sobie jej bezpieczeństwo. Możesz go spokojnie kupić w sieci, ale wiem, że w stacjonarnych sklepach z militariami też powinieneś go dostać. Sporą zaletą gazów pieprzowych jest kompaktowy rozmiar buteleczki, dzięki czemu zmieści się do nawet małej torebki. Ja jestem zdania, że gaz pieprzowy to lepsza alternatywa dla bardziej radykalnych gadżetów jak kastet czy inne teleskopowe pałki, które teoretycznie też zmieszczą się do każdej damskiej torebki, ale raczej nie przynoszą takiej skuteczności przy próbie powalenia wielkiego goryla na łopatki jak paląca niczym ostry kebs substancja.

11 / 100

Dodaj komentarz