depilacja męska

Słysząc słowo „depilacja” mamy przed oczyma swoją dziewczynę czy żonę, która skrzętnie próbuje pozbyć się zbędnych włosków na nogach, pod pachami i… nie tylko. Damska depilacja, to nic nadzwyczajnego – trudno znaleźć przedstawicielkę żeńskiej części społeczeństwa, która zaniedbywała ten jakże ważny rytuał. No chyba, że akurat panuje zima, nosi się długie spodnie, rajstopy czy kozaczki, a kilku dodatkowych włosów po prostu nie widać. Przynajmniej panie tak sądzą. Co jednak z depilacją dla nas, dla prawdziwych facetów? Czy wypada nam się golić? A jak wypada, to które strefy, a które omijać szerokim łukiem? Rozwiewam Wasze wątpliwości.

Depilacja dla mężczyzn

Era kamienia łupanego, gdzie pojęcie równouprawnienia było ludziom tak obce jak jak ogień czy koło na szczęście to już przeszłość. Faceci, nie bójmy się zadbać o siebie. Depilacja to zabieg dedykowany nie tylko kobietom, ale również nam. W goleniu się bynajmniej nie chodzi tylko o wygląd zewnętrzny; depilacja pewnych obszarów wiąże się również z zachowaniem odpowiedniego poziomu higieny, o której niektórym z nas zdarza się (sporadycznie) zapomnieć. Facet ogolony (nie tylko na twarzy) to facet zadbany, stylowy, świadomy swojej wartości.

Depilacja – symbol męstwa?

W rozmówkach między nami, mężczyznami, często poruszamy tematy, o których nie ma mowy w obecności kobiet. I właśnie depilacja jest jednym z takich wstydliwych dla nas tematów, a w niektórych sytuacjach nawet pewien rodzaj tabu. A nie powinno tak być. „Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce” – jak przed kilkoma tysiącami lat powiedział rzymski komediopisarz, Terencjusz. Każdy z nas boryka się z podobnymi dylematami, a doświadczeniami warto się dzielić. Oczywiście pikantne szczegóły z życia intymnego można sobie darować, choć są i tacy, którzy nie mogą się powstrzymać przed chwaleniem się swoimi łóżkowymi podbojami.

Jednak męska depilacja to wciąż temat drażliwy dla wielu z nas. Lwia część mężczyzn w dalszym ciągu uważa golenie pewnych stref ciała jako coś uwłaszczającego im męstwu. Jednak czy w rzeczywistości tak jest? Nastały jednak czasy, kiedy trudno określić, co wypada facetowi, a co nie. Jeszcze kilkanaście lat temu ideał mężczyzny był jasno sprecyzowany: wysoki, zadbany, ogolony, dobrze ubrany, potrafiący zachować się w towarzystwie, odpowiedzialny. Teraz proporcje uległy takiemu zaburzeniu, że trudno połapać się w tym, czego tak naprawdę od siebie oczekujemy i czego oczekują od nas nasze partnerki.

Depilacja dla mężczyzn – tak czy nie?

Wszystko zależy od indywidualnych preferencji. Jeśli czujecie się dobrze ze swoimi przyjaciółmi-włoskami na klacie czy na nogach, nic nie stoi na przeszkodzie aby miało tak pozostać. Jednak są takie strefy naszego ciała, gdzie powinniśmy poważnie rozważyć usunięcie owłosienia.

Męska depilacja – gdzie się golić?

Pachy

Męskie pachy gołe jak pupcia niemowlęcia to już prawie tak częsty widok jak wypadki rządowych samochodów. Panowie – każdy z nas, który lubi dbać o czystość powinien zgolić tą dżunglę pod pachami. Po pierwsze – wygląda co najmniej słabo, a po drugie – sprzyja rozwojowi bakterii, które sprawiają, że wydziela się z niej zapach, łagodnie rzecz ujmując, odpychający dla drugiego człowieka.

Klatka piersiowa

Jeśli siłownia jest Waszym drugim domem i możecie pochwalić się kaloryferem na brzuchu – nie chowajcie go! Koniecznie wydepilujcie tors, najlepiej metodą woskową. Golenie włosów na klacie zwykłą, jednorazową maszynką jest mało efektywne, a po drugie – skutkuje bolesnymi krostkami.

Miejsca intymne

Chyba największe wątpliwości wzbudza golenie miejsc poniżej pasa. Społeczeństwo jest mocno podzielone – część jest zagorzałymi zwolennikami usuwania zarostu z okolic intymnych, pozostała część natomiast nie wyobraża sobie, aby cokolwiek miało stamtąd zniknąć. Zgolenie włosów łonowych może znacznie ułatwić utrzymanie okolic intymnych w ryzach, jednak częste golenie może być nieco uciążliwe. Często na naszą decyzję ma wpływ zdanie naszych partnerek, które wykazują się zróżnicowanymi preferencjami.

Nogi i ręce

Tutaj prym wiodą panowie, którzy uprawiają wyczynowo takie sporty jak pływanie czy jazda na rowerze, gdzie aerodynamika jest istotna. Na co dzień jednak trudno spotkać faceta, który byłby pozbawiony włosów na nogach, nie mówiąc już o rękach. Jednak decyzję pozostawiamy Wam.

Dodaj komentarz