Czym jest ślad węglowy i jak go ograniczać?

slad weglowy

Spis treści

Ślad węglowy to pojęcie, które w ostatnich latach zdobyło niemały rozgłos. W dobie coraz większej świadomości na temat tego, jak ważna jest ochrona środowiska naturalnego, jego znajomość jest bardzo ważna. Czym więc jest ślad węglowy? Jak go sprawdzić i ograniczać? Na co uważać przy zakupie różnych produktów? Wszystkie aspekty zjawiska, jakim jest produkcja śladu węglowego, znajdziesz w tym artykule.

Co to jest ślad węglowy?

Ślad węglowy to suma emisji gazów cieplarnianych, które powstają na skutek działalności człowieka. Pojęcie to odnosi się zarówno do działań pojedynczych ludzi, jak i całych przedsiębiorstw i gałęzi gospodarki. W przeszłości termin ten znany był głównie naukowcom. Na szczęście w ostatnich latach dyskusje na temat śladu węglowego odbywają się już nie tylko w murach uczelni.

Świadomość istnienia tego niekorzystnego zjawiska przebiła się do mainstreamu. Dzięki temu o istnieniu śladu węglowego dowiedziały się szerokie masy ludzi. Pozwala to osobom prywatnym i przedsiębiorstwom na zmianę swoich postaw. Świadomi konsumenci mogą też wpływać na działania firm dostarczających im wszelkiego rodzaju dobra. Wiedza na temat śladu węglowego umożliwiła politykom wprowadzenie rozwiązań ograniczających jego powstawanie. Organizacją, która wiele robi w tym kierunku, jest m.in. Unia Europejska.

Co zostawia ślad węglowy?

Technologia rozwijana od czasów rewolucji przemysłowej (czyli od XVIII wieku) jak nie była, tak nie jest ekologiczna. Choć dymiących kominów, lokomotyw i samochodów jest dziś coraz mniej, nadal wiele działań człowieka wpływa negatywnie na środowisko naturalne. Kto lub co jest największym winowajcą? Jednego moim zdaniem nie ma. Największymi problemami są masowa produkcja, jednorazowe opakowania, sposoby wytwarzania energii i transport.

Masowa produkcja

Nie wiem czemu, ale negatywny wpływ masowej produkcji bywa niekiedy pomijany w dyskusjach na temat śladu węglowego. Ja sam uważam, że to bardzo poważny problem. Przykładem jest rynek urządzeń elektronicznych. Celowe postarzanie produktów ma na celu skłonienie (a w zasadzie wymuszenie) zakupu coraz to nowszych sprzętów. W rezultacie tony elektrośmieci lądują rokrocznie na wysypiskach. To jeszcze nie wszystko. Podzespoły urządzeń elektronicznych są w dużej mierze złożone z metali ziem rzadkich. Eksploatacja ich rud bardzo mocno degraduje środowisko naturalne.

Walka z masową produkcją jest i będzie przez dziesięciolecia jednym z najważniejszych wyzwań, które stoją przed ludzkością. Problemem jest bowiem to, że na niej opiera się cała gospodarka kapitalistyczna. Lepszego pomysłu na jej funkcjonowanie jak dotąd nie znaleziono. Częściowym rozwiązaniem są regulacje prawne, które ograniczają zakusy przedsiębiorstw. Przykładem ponownie może być elektronika. Moim zdaniem tylko dzięki działaniom Unii Europejskiej możemy używać różnych urządzeń przez dwa lata lub dłużej. Tyle właśnie wynosi okres gwarancyjny sprzętu. Gdyby nie to, pewnie każdy smartfon, telewizor czy smartwatch wymienialibyśmy co rok.

Jednorazowe opakowania

Ślad węglowy powstający z powodu masowej produkcji to nie wszystko. W coś te wszystkie dobra trzeba zapakować. W zdecydowanej większości jest to papier i plastik. Materiały te tworzone są w sposób, który drenuje środowisko naturalne. Do wytworzenia papieru potrzebne są przecież drzewa. Ich masowa wycinka prowadzi do wylesiania ogromnych obszarów globu. Produkcja plastiku wymaga zaś wydobywania ropy. A przemysł wydobywczy też przecież nie pozostaje bez wpływu na przyrodę.

W tym przypadku jednak nie będę w pierwszej kolejności czepiał się branży elektronicznej. Tu największy przytyk dam przemysłowi spożywczemu. Wiele produktów można by było sprzedawać w trwałych, zwrotnych opakowaniach. Kto powiedział, że mleko nie może być sprzedawane w szklanych butelkach? Kiedyś było. Czasem stare sposoby wcale nie były złe. Podobnie jest z wszelkimi artykułami sprzedawanymi w plastikowych pojemnikach. Je też mogłoby zastąpić szkło i metal. Zwrot pieniędzy za oddawanie opakowań zachęciłby konsumentów do ich przynoszenia z powrotem do sklepu. Wiele z nich można by było też sprzedawać luzem.

Na szczęście ograniczanie śladu węglowego w przemyśle spożywczym już się zaczęło. Dobrym sygnałem jest rezygnacja z nylonowych reklamówek przez sieci sklepów. Wiele z nich zamiast nich oferuje zakup papierowych toreb wielorazowego użytku. Co więcej, coraz więcej rzeczy jest sprzedawanych właśnie luzem. Kupowane pojedynczo warzywa i owoce można schować do torby wielokrotnego użytku. Przydałyby się jeszcze automaty do zwrotu wszelkiej maści butelek. Wzorem Czech w Polsce sprawdziłoby się wprowadzenie automatów, do których wrzucane są i plastikowe i szklane butelki po napojach. W zamian za nie można odzyskać w Czechach parędziesiąt koron kaucji.

Energetyka

Zmagania z masową produkcją to więc na razie walka z wiatrakami. Są na szczęście dziedziny życia, w których łatwiej można ograniczyć ślad węglowy. Jedną z gałęzi gospodarki, w której da się wiele zmienić, jest energetyka. Możliwe jest m.in. odejście od paliw kopalnych. Jednym z nich jest węgiel. Redukcja jego wykorzystania to zmniejszenie ilości dymu wytwarzanego przez piece, w których jest spalany.

W tym momencie pozwolę sobie jednak na pewien komentarz, którego treść do serca powinni sobie wziąć politycy. Tak, też uważam, że zamknięcie kopalń węgla prędzej czy później będzie konieczne. Nie można jednak na tym poprzestać. Pozbawionym pracy ludziom trzeba znaleźć nowe zajęcie. Zakończenie wydobycia węgla w Wałbrzychu w latach 90. i powstałe później biedaszyby to przestroga. Ekologia za wszelką cenę nie ma wartości. Cel rzadko kiedy uświęca środki.

Na samym węglu kłopoty ze śladem węglowym się nie kończą. Nie mniejszym jest energia atomowa. Jej bieżąca produkcja sama w sobie nie jest aż tak bardzo nieekologiczna. Problem zaczyna się, gdy zachodzi potrzeba przechowania pozostałych produktów syntezy jądrowej. Składowanie odpadów radioaktywnych powoduje, że miejsce ich gromadzenia staje się na stulecia martwe biologicznie.

Pora na kolejny komentarz z mojej strony. Zmiana sposobu wytwarzania energii na bardziej ekologiczny jest jak najbardziej możliwa. Nie oznacza to jednak, że da się ją tak łatwo zastąpić. Pojedynczy dom można wyposażyć w panele fotowoltaiczne. Mały zakład pracy może skorzystać z energii wiatru. Gorzej, gdy zakład jest duży. Wtedy odnawialne źródła energii nie wystarczą. Podobnie jest z zapewnieniem prądu miastom. Tu także nie obejdzie się bez efektywniejszych metod. Póki wykorzystanie wiatru lub promieni słonecznych nie stanie się wydajniejsze, pozostaje atom. Przynajmniej dymu z kominów nie będzie, tak jak ma to miejsce w przypadku spalania węgla.

Transport

O tym, jak trudno będzie zmniejszyć ślad ekologiczny można się przekonać na przykładzie transportu. Pewnie sobie pomyślisz, że to proste. Zastąpmy samochody spalinowe elektrycznymi i po kłopocie. No właśnie nie do końca. Eliminacja aut na benzynę czy gaz na pewno jest krokiem w dobrą stronę. Sęk w tym, że samo wytwarzanie energii elektrycznej jest, jak już wiemy, nieekologiczne. A do naładowania tysięcy aut w każdym mieście potrzeba będzie jej dużo. Wiatrakami i fotowoltaiką sprawy nie da się załatwić. Kłopot ten prawdopodobnie rozwiążą dopiero samochody wodorowe.

Spalinowe auta i jednoślady to i tak problem mniejszy niż transport lotniczy. W ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat elektryki zastąpią kopciuchy, dzięki czemu będzie i tak bardziej ekologicznie. Co jednak zrobić z transportem lotniczym? Zużywa on ogromne ilości paliwa. Ograniczenie ruchu samolotów nie wchodzi w grę. Zarówno towarów, jak i ludzi nie sposób transportować na duże odległości inaczej niż drogą powietrzną. Do czasów wyłącznego pływania statkami i poruszania się po lądzie już nie wrócimy.

Rozwiązania nie ma. Elektryczne samoloty nie istnieją. Nie widzę też możliwości, żeby powstały. Ładowanie elektrycznego samochodu trwa długo. Wyobrażasz sobie, ile czasu zajęłoby ładowanie akumulatora samolotu? Ja tak. Myślę, że byłoby to kilka dni. Sensu więc nie ma w tym żadnego. Samoloty na wodór? No może, ale jak na razie takie nie powstały. Wynalezienie ekologicznego paliwa lotniczego jest więc jednym z najważniejszych wyzwań, jakie stoją przed ekologią w XXI wieku.

Skutki zwiększania się śladu węglowego

Ślad węglowy prowadzi do wielu negatywnych zjawisk mających wpływ na cały świat ożywiony i nieożywiony. Wycinka lasów pod przemysłowe uprawy prowadzi do wylesiania ogromnych obszarów Ziemi. Przykładami są tu brazylijska Amazonia i wyspy Indonezji. Sztuczne nawozy wyjaławiają glebę, którą później trudno zrekultywować. Tracą na tym też zwierzęta, które są pozbawiane swoich naturalnych siedlisk. W konsekwencji wiele gatunków wymiera.

Nie tylko uprawiane na skalę przemysłową rolnictwo zwiększa ślad węglowy. Kolejnym przykładem są fabryki. Dymiące kominy emitują gazy cieplarniane, takie jak dwutlenek węgla, siarkowodór i metan. Rezultatem jest zbyt szybkie ocieplanie się klimatu. To prowadzi z kolei do pustynnienia coraz większych połaci naszej planety. A że pustynia to teren niemal martwy, nie ma mowy o zasiewach. Ostatecznie skutkuje to więc ograniczeniem areałów produkcji żywności.

Zwiększona emisja gazów cieplarnianych przyczynia się także do zjawiska odwrotnego – topnienia pokryw lodowych na biegunach. To z kolei doprowadzi w końcu do podniesienia się poziomu mórz. Zdaję sobie sprawę, że w Polsce to problem dość abstrakcyjny. Nie jest jednak takim dla mieszkańców terenów nadmorskich. W szczególności mam tu na myśli większe i mniejsze wysepki na oceanach. Dla przykładu zalanie Malediwów byłoby tragedią dla 360 tys. mieszkających na nich ludzi. Straciliby oni dobytek i zostali zmuszeni do zostania uchodźcami. Tak więc topnienie lodowców to nie tylko problem dla pingwina, któremu rozpłynie się arktyczna kra. To potencjalne, ale jak najbardziej realne ludzkie tragedie, którym trzeba zapobiec.

Ocieplanie się klimatu na skutek wzrostu śladu węglowego to również groźba coraz gwałtowniejszych zjawisk pogodowych. I tu, w przeciwieństwie do pustynnienia czy topienia się lodowców, mogę się bardziej odnieść do sytuacji w Polsce. Na pewno kojarzysz te wszystkie zdjęcia pozrywanych dachów i podtopionych domów na wsiach? Tak właśnie wygląda ślad węglowy w praktyce. Jego efektem są coraz częściej pojawiające się trąby powietrzne, burze i oberwania chmury. Wszystkie te zjawiska atmosferyczne są zagrożeniem dla ludzkiego życia i dobytku.

Ślad węglowy przyczynia się do zmian klimatycznych o każdej porze roku. Latem trąby powietrzne, zimą brak śniegu. Liche zimy ostatnich lat to też skutek ocieplania się klimatu. Pomyślisz sobie, że to dobrze. Po co komu zima, szczególnie w mieście. Same z tym kłopoty, nic tylko zalegający na ulicach śnieg, przez który wolniej się chodzi i jeździ. No właśnie nie. Niezakłócony cykl pór roku jest potrzebny do prawidłowego wzrostu roślin. Brak śniegu przyczynia się do suchości gleby. W rezultacie wiosenne plony są mniejsze. A to powoduje wzrost cen i warzyw. W dłuższej perspektywie może prowadzić do ich niedoboru.

Dlaczego trzeba ograniczać ślad węglowy?

Redukcja śladu węglowego to nie pusty postulat wymyślony przez szalonych ekoaktywistów. Jak widzisz, to konieczność. Realizacja tego zadania to nie tylko ulga dla natury. To także poprawa jakości życia ludzi na całym świecie. Zwiększy to też bezpieczeństwo na obszarach szczególnie narażonych na gwałtowne zjawiska pogodowe i klęski żywiołowe. Pamiętać musimy, że nie jesteśmy od natury odseparowani. Wiem, że brzmi to banalnie. Mam jednak wrażenie, że naprawdę o tym zapomnieliśmy.

Nie dostosujemy bowiem świata w 100% do swoich potrzeb bez szkód dla przyrody. A jeśli będziemy dalej to robić, ona się na nas zemści. I szczerze mówiąc, będzie miała rację. Szkoda tylko tych wszystkich ludzi, takich jak Ty i ja. My akurat decydującego wpływu na ekologię nie mamy. Nie mają go też ludzie z krajów rozwijających się, których dotkną powodzie i susze (a więc też głód i w konsekwencji wojny o dostęp do zasobów). Ci, którzy za to odpowiadają, stracą najmniej. Miliony na kontach pozwolą im zaszyć się w bezpiecznych miejscach. Na szczęście i do światowych elit coś w końcu dociera. Szkoda, że tak powoli. Niekończąca się obsesja pomnażania zysków to pokusa zbyt wielka, by łatwo zmienili swoje postawy.

Jak wylicza się ślad węglowy?

Każdy z nas może sprawdzić, jaki ślad węglowy generuje. Pozwala to przekonać się, jak wielki wpływ mamy na globalne zmiany. W tym celu powstały kalkulatory węglowe. Są to proste narzędzia, w których wpisuje się dane na temat swojego trybu życia i codziennych nawyków. Przykładem takiego narzędzia jest kalkulator węglowy udostępniony w internecie przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

Działanie kalkulatora węglowego ONZ jest proste. Najpierw wpisuje się ilość osób zamieszkujących z Tobą gospodarstwo domowe. Trzeba też określić typ budynku, w którym się mieszka. Może to być wolnostojący dom, mieszkanie w bloku wielorodzinnym lub bliźniak. Znaczenie ma też powierzchnia mieszkania i kraj, w którym się przebywa. W dalszej części wpisać można ilość zużywanej energii (w kWh, czyli kilowatogodzinach), procent wykorzystania energii odnawialnej i rodzaj ogrzewania (węglowe, gazowe, elektryczne itd.).

Po wypełnieniu wszystkich pól następuje przekierowanie do kolejnej zakładki. W niej określić trzeba wykorzystywane na co dzień środki transportu. Jest to liczone poprzez liczbę godzin spędzanych w danym pojeździe w ciągu tygodnia. Do wyboru są pociąg, autobus miejski i międzymiastowy, metro i tramwaj. Oprócz nich można dodać też informację o czasie jazdy na rowerze lub chodzenia na piechotę.

Poniżej jest pytanie o używanie samochodu. Po kliknięciu nie można wybrać typ silnika (benzyna, diesel, hybryda lub elektryczny), spalanie i liczbę przejeżdżanych kilometrów w ciągu roku. Te same informacje można wpisać w przypadku używania motocykla. W tej zakładce jest jeszcze sekcja dotycząca podróży lotniczych. W niej możesz wpisać, ile razy leciałeś na daną odległość. Do wyboru są odległości takie jak 3, 6, 12 i powyżej 12 tys. km.

Ostatnia część kalkulatora śladu węglowego dotyczy trybu życia. W niej wybiera się rodzaj diety (mniej lub bardziej mięsna, wegetariańska lub wegańska). Następnie trzeba określić częstość kupowania lokalnych artykułów spożywczych. Do wyboru są opcje takie jak „zawsze”, „czasem” lub „nie zastanawiam się nad tym”. Dalej określa się częstość jedzenia na mieście i kupowania rzeczy od firm dbających o ekologię. Na koniec możesz zaznaczyć jakie odpady segregujesz (papier, szkło, puszki, plastik i zesputą żywność).

To wszystko. Po kliknięciu przycisku z poleceniem wyliczenia śladu węglowego pokazują się trzy informacje. Pierwszą jest indywidualny ślad węglowy. Następnie możesz zobaczyć, jak wypadasz na tle kraju zamieszkania. Poniżej pokazany jest średni ślad węglowy świata. Wszystkie dane liczone są w tonach dwutlenku węgla emitowanych w ciągu roku.

Po co liczyć ślad węglowy?

Policzenie własnego śladu węglowego ma wymiar edukacyjny. Pozwala sobie uświadomić, jaki mamy wkład w zanieczyszczanie środowiska naturalnego. Na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy. Żyjemy, tak jak nas nauczono i tak jak jest nam wygodnie. Codzienne nawyki mają jednak wpływ na planetę. Porównam to do zasady „w kupie siła”. Zmiana nawyków jednego człowieka nie ma wielkiego wpływu na zmniejszenie śladu węglowego. Jeśli jednak swoje przyzwyczajenia zmienią miliony ludzi, pozytywny wpływ na przyrodę będzie gigantyczny.

Dzięki kalkulatorom śladu węglowego możesz też zobaczyć, jakie Twoje zachowania mają wpływ na zachodzenie negatywnych zmian w naturze. O tym, że spaliny aut przyczyniają się do nich, wie pewnie każdy. Nie każdy musi jednak wiedzieć, jakie znaczenie ma dieta czy kupowanie lokalnych produktów spożywczych. Rola tak prostego narzędzia, jak kalkulator węglowy jest więc nieoceniona. Myślę, że powinny być one szerzej promowane w środkach masowego przekazu.

Jak ograniczyć swój ślad węglowy?

Kalkulator śladu węglowego to dobry wstęp do zmiany tych wszystkich nawyków, które źle wpływają na środowisko. Najtrudniej zmienić aspekty życia z pierwszej części testu. Zwykle nie mamy wpływu na rodzaj ogrzewania domu i procent wykorzystania zielonej energii. Szczególnie jeśli mieszkasz w bloku lub kamienicy, Twój wpływ jest niemal żaden. Nawet i w domu można na szczęście zrobić coś, co choć odrobinę pomoże przyrodzie.

Ograniczanie śladu węglowego w domu

Zacznij od wyłączania nieużywanych sprzętów. W wielu domach istnieje zwyczaj włączania telewizora na cały dzień. Nieważne, czy ktoś coś ogląda w telewizji, czy nie, odbiornik gra od rana do nocy. Jeśli nie oglądasz w danym momencie telewizji, po prostu wyłącz telewizor. Ślad węglowy ograniczysz też, wymieniając żarówki na energooszczędne. A będąc już przy temacie oszczędnych sprzętów, nie mogę nie wspomnieć o klasie energetycznej wielu z nich. Dostają ją m.in. urządzenia AGD. Pralki, lodówki i zmywarki o wysokiej klasie energetycznej są dobre nie tylko dla przyrody. Urządzenia takie są droższe, ale wydatek zwróci się w postaci niższych rachunków za prąd.

Kolejnym sposobem na zmniejszenie śladu węglowego jest oszczędzanie energii termicznej. Wiele osób ma zwyczaj zostawiania odkręconych kaloryferów. Nieustanne emitowanie ciepła wymusza produkcję większej ilości energii. Przez to rosną też rachunki za prąd. Ten sposób oszczędzania ciepła może stosować każdy. Drugi sposób wymaga mieszkania w domu jednorodzinnym. Warto go dobrze docieplić. Jeśli jesteś w trakcie budowy, możesz też postawić na materiały o dobrych właściwościach termoizolacyjnych, takich jak styrodur.

Ograniczanie śladu węglowego w podróży

Ślad węglowy łatwiej zmniejszyć poza domem. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie każdy może sobie na to pozwolić. Jeżeli jednak możesz, to zastąp samochód spalinowy elektrycznym. Dodatkowo zyskasz dzięki temu możliwość parkowania za darmo w wielu miejscach w centrach miast i to za darmo. Będziesz też mógł jeździć po buspasach. Najlepiej jednak w ogóle zrezygnować z samochodu. Zamiast tego lepiej wybrać rower, hulajnogę lub komunikację miejską.

Częściowo możesz zmniejszyć swój ślad węglowy także, gdy jedziesz w dalszą podróż. Tam, gdzie się da, wybierz pociąg zamiast samolotu. W tym przypadku jest trochę jak z jazdą samochodem elektrycznym. Oprócz pomocy przyrodzie odniesiesz też dodatkowe korzyści. Na krótkich trasach podróż samolotem jest uciążliwa. Czekanie na odprawę zabiera czas. Na pociąg możesz przyjść niemal na ostatnią chwilę. Poza tym koleją często podróżuje się wygodniej. Wystarczy porównać sobie wątpliwy komfort latania tanimi liniami i jazdę pociągiem. Poza tym w wagonie można korzystać z internetu.

W przypadku dalekich podróży rozwiązania problemu śladu węglowego na razie nie ma. Nie wyobrażam sobie jechania pociągiem np. na wakacje do Portugalii. Tym bardziej niemożliwe jest ograniczenie lotów międzykontynentalnych. Podróżowanie z Europy do Ameryki Północnej statkiem było konieczne jeszcze w pierwszej połowie XX wieku. Dziś już nie jest, więc nie sposób polecać tego środka transportu. Widać więc wyraźnie, że opracowanie ekologicznego paliwa lotniczego powinno być obecnie priorytetem.

Ograniczanie śladu węglowego w diecie

Redukcja własnego śladu węglowego w domu jest możliwa tylko w niewielkim stopniu. W podróży – już bardziej. Najłatwiej jednak zmienić swoje nawyki żywieniowe i zakupowe. Z góry jednak zaznaczam, że i tu nie jest łatwo. Dlaczego? Ponieważ nie każdego na to stać. Przykładem są zakupy żywności w sklepach z produktami bio. Jak najbardziej, jest to dobry krok. Problemem są jednak ceny produktów w takich sklepach. Niestety, wytwarzane ekologicznie jedzenie jest i zawsze będzie droższe od produkowanej masowo taniochy z marketów.

Ważny jest też skład diety. Nie, nie będę Cię namawiał na wegetarianizm lub weganizm, jeśli jesz mięso. Nie tylko z resztą produkcja mięsa przyczynia się do powstawania śladu węglowego. Tak jak wspomniałem wcześniej, przemysłowe uprawy też są szkodliwe. Niemniej jednak przemysłowe hodowle zwierząt nie są ekologiczne. Jeśli więc jesz mięso, możesz po prostu je ograniczyć. Zastąpienie od czasu do czasu kotleta warzywną sałatką dodatkowo wyjdzie Ci na zdrowie.

Z tematem diety związane są też zagadnienia marnowania żywności i sposobu pakowania towarów. Artykuły spożywcze najlepiej jest kupować w ilości umiarkowanej. Dzięki temu zmniejszysz szansę, że coś się przeterminuje, a Ty będziesz musiał to wyrzucić. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze tak się da. Niektóre produkty po otwarciu psują się bardzo szybko. Czasem po prostu coś trzeba wyrzucić. Mimo wszystko warto próbować to ograniczać. Same artykuły pakuj do toreb wielokrotnego użytku, np. płóciennych lub papierowych.

Jak firmy mogą ograniczać swój ślad węglowy?

Ślad węglowy mogą ograniczać też przedsiębiorstwa. Pierwszym, co mogą zrobić, jest umożliwienie recyklingu swoich produktów. Z tego powodu powinny być one wykonywane z materiałów łatwych do powtórnego wykorzystania. W przypadku towarów, które można naprawić (np. elektroniki), dobrym rozwiązaniem jest wydłużenie okresu gwarancyjnego. Sprzęt powinien też być produkowany tak, by był łatwy w naprawie. Same towary powinny być produkowane na jak najbardziej energooszczędnych maszynach.

Do produkcji towarów przedsiębiorstwa mogą wykorzystywać energię odnawialną. Nawet jeśli nie jest ona w stanie zastąpić w całości konwencjonalnych źródeł energii, to jej udział jest ważny. Zawsze to jakaś cegiełka do zmniejszenia śladu węglowego. Oprócz tego warto zmienić sposób dystrybucji swoich dóbr. Zamiast floty samochodów spalinowych można więc postawić na auta elektryczne. Pojazdów na prąd użytkować mogą z resztą nie tylko przedsiębiorstwa produkcyjne. Również służbowe auta pracowników biurowych mogą być elektryczne.

Tak jak w przypadku pojedynczych osób, właściciele firm muszą mieć jednak świadomość, że ekologia kosztuje. W zamian za to zyskuje się jednak wizerunek odpowiedzialnej społecznie firmy. A jest on nie do przecenienia. Współcześni konsumenci nie chcą już tylko kupować. Od marek oczekują stojących za nimi wartości. Dzięki temu można nie tylko zatrzymać obecnego klienta, ale także pozyskać nowego. W ten sposób koszta poniesione na działania proekologiczne się zwracają. A przez to zyski mogą być większe niż przed podjęciem się takich działań.

Greenwashing, czyli jak uważać na postawy pseudoekologiczne firm

Wiele firm chciałoby uchodzić za ekologiczne. A jak już wiemy, to kosztuje. Można się więc spodziewać, że znajdą się tacy, którzy zechcą wyrobić sobie dobrą opinię, oszukując klientów. Postawa taka nazywa się greenwashing, czyli poprawianie wizerunku marki poprzez udawane działania ekologiczne. Inna często używana nazwa to ekościema. Jest to bez wątpienia karygodne. Przykłady wykrytego greenwashingu trzeba więc nagłaśniać.

Typowym przykładem ekościemy jest oferowanie reklamówek wielokrotnego użytku. Od zwykłych torebek różnią się tylko tym, że są grubsze. A skoro tak, to do ich wyprodukowania potrzeba więcej ropy. I tyle zostaje z ekologii. Podobnie jest z produktami z ekologicznych składników. Czasem okazuje się, że nie wszystko, na czym widnieje napis „bio”, „eko”, „green” lub „vege” rzeczywiście jest dobre dla środowiska. Przed zakupem dobrze jest więc przeczytać skład żywności lub kosmetyków, napisany na opakowaniu. Ono samo też wcale nie musi być ekologiczne. Co to za ekologia, gdy produkt bio zapakowany jest w jednorazowy plastikowy pojemnik.

Ślad węglowy to problem, który dotyczy nas wszystkich. Na szczęście o jego istnieniu wie coraz więcej ludzi. Dzięki temu łatwiej o podejmowanie działań, które zapobiegają zwiększaniu się emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Wiele można zrobić samemu. Inne aspekty naszego życia muszą uregulować przedsiębiorstwa lub rządy. Są też aspekty naszego życia, których na razie zmienić się nie da. Mam nadzieję, że jak najszybciej się to zmieni. Tymczasem Ty i ja spróbujmy dołożyć swoją małą cegiełkę do redukcji śladu węglowego. Liczą się bowiem nie tylko wielkie, ale i małe działania. Razem możemy pomóc Ziemi i wszystkim jej mieszkańcom, łącznie z nami samymi.

22 / 100

SZUKAJ W SERWISIE

najnowsze wpisy