Czy moda męska potrzebuje rewolucji? Manifest świadomego stylu

Spis treści

moda meska

Zastanawiasz się czasem, czy męska moda naprawdę potrzebuje ogromnej rewolucji, aby ponownie nabrała sensu? Wielu mężczyzn uważa, że to właśnie powrót do prostoty i świadomego wyboru jest dziś największym manifestem stylu. Jak męski styl zmieniał się przez dekady i dlaczego czasem warto po prostu być niemodnym, a nawet zamanifestować swój unikatowy wygląd?

Jak wyglądała rewolucja w modzie męskiej?

Jeśli wydaje Ci się, że męska moda od zawsze była nudna, przewidywalna i konserwatywna, to muszę Cię zaskoczyć. Historia ubioru mężczyzn to po prostu opowieść o zmianach społecznych, technologicznych i kulturowych, które odbijały się w każdym detalu garderoby.

Na początku XX wieku mężczyźni stawiali na prostotę. Nosili to, co było funkcjonalne, a więc workowate garnitury, ciemne kolory, nic zbędnego. Marynarki sięgały połowy uda, a kołnierze były tak sztywne, że trudno było w nich oddychać. Wszystko miało służyć temu, aby wyglądać nad wyraz poważnie i do tego jeszcze nie rzucać się w oczy.

Dopiero po I wojnie światowej pojawił się powiew świeżości. Jeśli znasz klimat epoki jazzu, to już wiesz, o co chodzi. Energia, muzyka i przede wszystkim luz. Materiały stały się jaśniejsze, krój garniturów luźniejszy, a sylwetka bardziej wyrazista. Nagle pojawiły się szerokie spodnie, błyszczące tkaniny i ogromna swoboda w wyrażaniu siebie.

W latach 30. panował elegancki styl inspirowany gwiazdami kina. Fred Astaire i Cary Grant wyznaczali kanony tego, co dziś uznajemy za klasykę. Wtedy jednak nie każdego było stać na takie ubrania. Wielu tylko obserwowało, jak wygląda dobry styl. W tym czasie narodziły się też zasady ubioru, które dziś są nierzadko uznawane za dawne reguły męskiej elegancji.

Po II wojnie światowej szycie na miarę zeszło na dalszy plan. Liczyła się dostępność. Garnitury zaczęto produkować masowo. Wpłynęło to na ich jakość, ale też umożliwiło każdemu posiadanie eleganckiego stroju bez majątku w kieszeni. Pojawiły się pierwsze marki odzieżowe, które przetrwały do dziś.

W latach 50. i 60. była oxfordzka koszula, krawat w paski i obowiązkowa marynarka. Indywidualizm? Raczej nie wchodził w grę. Dopiero kiedy do głosu doszły nowe pokolenia, styl zaczął być dużo luźniejszy. Wkrótce pojawiły się sztuczne tkaniny, ale szybko wszyscy przekonali się, że nie dorównują naturalnym materiałom.

Gdy w latach 70. na scenie pojawiło się disco, moda dostała kolejną dawkę energii. Mężczyźni zaczęli eksperymentować z kolorami i błyszczącymi koszulami. Potem przyszedł czas na lata 80., gdzie styl miał mówić tylko to, że mężczyznę stać na te ubrania.

Lata 90. i początek XXI wieku to trudny okres. Ulice zalały za duże garnitury, workowate jeansy i bluzy z kapturem. Styl zszedł na drugi plan. Wszystko się zmieniło, gdy moda znów zaczęła swoją rewolucję. Tym razem pod wpływem europejskiej szkoły krawiectwa.

Internet zrobił resztę. Nagle mogłeś sprawdzić, co noszą inni. Pojawiły się pierwsze blogi i fora. Nikt nie musiał już iść do sklepu. Można było zacząć zamawiać ubrania w sieci, porównać ceny, przeczytać recenzje.

Dziś to Ty decydujesz, co nosisz. Dzięki social media nawet małe marki mają szansę się przebić. Styl nie zależy już od wielkich domów mody. Chcesz ubrań limitowanych, lokalnych, ale z historią? Znajdziesz je w kilka minut. Chcesz wyrazić siebie przez ubrania? Masz pełną swobodę. Czy w tym momencie jest w ogóle przestrzeń na jakąkolwiek rewolucję? Być może, ale nikt nie wie, jak będzie ona wyglądać.

Nie potrzeba rewolucji, czyli moda na bycie niemodnym

Nie każda zmiana musi być rewolucyjna. Czasem to właśnie rezygnacja z pogoni za nowinkami staje się największym manifestem stylu. Tak działa tzw. normcore. To podejście, które odrzuca modową presję i wybiera drogę świadomego minimalizmu.

Czym jest to całe normcore? To po prostu zestawienie dwóch słów: „normal” i „hardcore”. Brzmi paradoksalnie, ale sens w tym jest dość prosty, bo polega na całkowitym skupieniu się na zwyczajności. Jeżeli inspiruje Cię styl Steve Jobsa albo Marka Zuckerberga to już znasz podstawy. Czarny golf, jasne jeansy, sportowe buty. Kojarzysz ten wygląd? To, że tak się ubierają to nie przypadek, to wybór.

W tej estetyce nie chodzi o zaskakiwanie innych ani zbudowanie wizerunku opartego na luksusie. Styl normcore jest świadomym sprzeciwem wobec szybkiej mody, przerysowania i uzależnienia od trendów. Jeśli cenisz sobie wolność, wygodę i funkcjonalność, to może ten styl jest właśnie dla Ciebie.

Nie znajdziesz tu neonowych kolorów ani zawiłych krojów. W szafie faceta, który chce żyć w trendzie normcore, dominują neutralne barwy, a więc odcienie szarości, beże, biel i czerń. Ubrania nie mają wyraźnych logotypów ani ozdobników. Wszystko opiera się na prostocie, ale nie na przypadkowej. Każde ubranie ma być użytkowe, trwałe i wygodne. Materiały? Skóra powinna oddychać, więc liczy się jakość. Większość ubrań stworzona jest do sportu, ale idealnie sprawdza się też na co dzień.

Styl normcore to nie jest jednak rezygnacja z mody. Potraktuj to jako filtr tego, co całkowicie zbyteczne. To ubrania, które pasują wszędzie, a więc do pracy, na spacer, do sklepu i do wyjazdu na krótkie wakacje. Po prostu sięgasz po ubiór do szafy i nie musisz się zastanawiać, czy będziesz dobrze w tym wyglądać. Wiesz, że w tym stylu zawsze wyglądasz adekwatnie.

Jeśli budujesz swoją garderobę na nowo, zacznij od tanich prostych rzeczy. Klasyczny T-shirt, gładkie spodnie o prostym kroju oraz wygodne sneakersy. Jeden neutralny sweter, lekka kurtka bez krzykliwych detali. Tylko tyle powinno Ci wystarczyć na początek. Tak wygląda moda na bycie niemodnym. Pozornie przeciętna, w rzeczywistości maksymalnie przemyślana. Normcore to styl, który pokazuje, że w świecie pełnym przerysowania prawdziwym aktem odwagi jest wybranie prostoty.

Jak zamanifestować swój unikatowy styl?

Jeśli jednak chcesz stworzyć coś swojego i to zamanifestować to na początek musisz zadać sobie kilka konkretnych pytań. W czym tak naprawdę dobrze się czujesz? Wolisz rzeczy eleganckie i klasyczne, czy jednak skłaniasz się ku luźnym, nowoczesnym fasonom? Zajrzyj do szafy i odpowiedz sobie, po co sięgasz z przyjemnością. Sprawdź, które kolory nosisz najczęściej i jakie ubrania zakładasz instynktownie. To właśnie te elementy tworzą Twoje prawdziwe preferencje.

Jeśli w tym momencie wciąż się wahasz, to spróbuj się zainspirować. Jednak nie kopiuj innych stylów. Wyszukaj sylwetki, które Ci imponują, może to być aktor, bloger albo ktoś z pracy, kto zawsze wygląda super. Zajrzyj na blogi modowe i przeglądaj magazyny branżowe. Są one pełne praktycznych rozwiązań i gotowych zestawień. Przykład? Każdy styl z wybiegów możesz uprościć do białej koszuli z dobrej bawełny, klasycznych chinosów i minimalistycznych sneakersów.

Zacznij porządkować szafę. Potrzebujesz kilku niezmiennych elementów, a więc białej koszuli, granatowej marynarki, jeansów w neutralnym odcieniu i czarnych butów. Te ubrania pasują do wszystkiego. Gdy masz już podstawy, dołóż elementy wyróżniające. Może to być wzorzysty szalik, wyrazista koszula albo zegarek o nietypowej stylistyce. Nie bój się dodatków, ale traktuj je jak uzupełnienie.

Co z kolorami? Wybierz paletę barw, która współgra z Twoją cerą i sylwetką. Jeśli stawiasz na wzory, niech reszta ubioru nie będzie zbyt wyróżniająca. Masz wzorzystą koszulę? Załóż gładkie spodnie. Chcesz wyjść w bordowej marynarce? Zestaw ją z jasną koszulą i neutralnymi dodatkami. Harmonia kolorów robi większe wrażenie niż ilość elementów.

Nie zapominaj o akcesoriach. Dobrze dobrany pasek, klasyczny zegarek, minimalistyczne bransoletki albo okulary przeciwsłoneczne to detale, które podnoszą jakość każdego zestawu. To nie są zbędne dodatki. Świadczą o tym, że masz kontrolę nad swoim wizerunkiem. Każdy z tych przedmiotów mówi coś o Tobie.

Styl to nie tylko ubranie, ale również to, jak o siebie dbasz. Włosy powinny być czyste i odpowiednio ułożone. Skóra zadbana, paznokcie przycięte, zarost wypielęgnowany. Nawet najlepszy strój straci na wartości, jeśli zaniedbasz swoją higienę. Warto też mieć swój zapach, a więc perfumy, które zapamiętają inni. Niech będą subtelne, ale charakterystyczne.

Twój styl to suma decyzji tego, co nosisz, jak się poruszasz i jak dbasz o siebie. Uwierz mi – nie potrzebujesz stylisty. Potrzebujesz za to świadomości o swoim stylu. Gdy poznasz siebie, zaczniesz wyglądać tak, jak chcesz, a nie tak jak mówią portale modowe.

13 / 100 Punktacja SEO

SZUKAJ W SERWISIE

Szukaj

najnowsze wpisy