rozmowa w zwiazku

Początki każdej relacji damsko-męskiej wyglądają wręcz jak kalka z komedii romantycznej. Spijanie sobie z dzióbków, prawienie komplementów i zachowywanie pozorów tylko dlatego, żeby druga połówka nie zorientowała się, jaki z Ciebie tak naprawdę psychol. Z czasem jednak miesiąc miodowy mija, a niewypowiedziane słowa i wzajemne oskarżenia wiszą w powietrzu niczym smog, który zabija nas od środka. Miłość to jedno, ale bez dobrej komunikacji w związku to daleko nie zajedziecie. Jedno jest pewne. Warto rozmawiać, tylko pozostaje pytanie, jak nauczyć się tej trudnej sztuki?

Sielanka w związku nie trwa wiecznie

Nie odkryję Ameryki jeśli powiem, że każdy związek jest inny i wymaga nieco innego podejścia do tematu. Wiadomo, że świat byłby okropnie nudny, gdyby nie taka różnorodność naszych osobowości i charakterów, które czasem jednak przeszkadzają w budowaniu długotrwałych relacji interpersonalnych. Jednak gdy już spotkasz tę „jedną jedyną” to wszystko staje się piękniejsze. Nie przeszkadza Ci już szczekanie psa sąsiada z naprzeciwka, nie klniesz jak szewc stojąc w korku, a robienie prania nigdy nie sprawiało Ci takiej przyjemności. Tak, stan zakochania to dziwny twór, którego nie ma co rozkładać na czynniki pierwsze. Trzeba się nim po prostu delektować póki można, bo to tylko kwestia czasu, kiedy oboje ściągniecie różowe okulary i docenicie wartość otwartej rozmowy.

Dlaczego powinniśmy rozmawiać w związku?

Fakt, nie ma chyba lepszego uczucia niż zauroczenie, ale motyle z Twojego brzucha wreszcie zaczną gdzieś ulatywać. Nie to, że Twoja ukochana przestanie Ci się podobać i spełniać Twoje standardy. Nic z tych rzeczy. Z tej całej euforii po prostu wyrwie was „szare życie”, które często zmusza do przewartościowywania pewnych kwestii. Bez szczerej rozmowy trudno przecież uporać się z problemami natury romantycznej czy erotycznej, nie wspominając już o takich przyziemnych rzeczach jak podział domowych obowiązków, płacenie rachunków czy opieka nad dzieckiem. Dobra komunikacja to podstawa udanego związku, gdzie nie ma miejsca na tematy tabu, a tym bardziej na tajemnice i kombinowanie za plecami. Rozmawiając poznajemy się coraz lepiej, co wbrew pozorom ma ogromne znaczenie w małżeństwach z długim stażem. Niby wydaje nam się, że znamy się jak łyse konie i nie fatygujemy się z inicjacją rozmowy, bo przecież wszystko jest jasne. A zazwyczaj właśnie nie do końca.

Rozmowa w związku, czyli słuchanie ze zrozumieniem

Z tym słuchaniem to jest ciężki kawałek chleba, bo w dużej mierze to właśnie dzięki swojej ignorancji nie jesteście w stanie się porozumieć. Słuchać a słyszeć to całkowicie dwie różne kwestie, a w związkach nabiera to jeszcze większego znaczenia. Słuchaj uważnie, zadawaj pytania, nie bagatelizuj. Następnym razem, kiedy będziesz chciał olać wykład pt. „trudne sprawy” to dwa razy się zastanów, czy przypadkiem nie wbijasz gwoździa do trumny waszego związku. Co prawda multitasking jest dzisiaj w cenie, ale prowadzenie dialogu w czasie gry na PlayStation czy odkurzania to raczej wyraz braku wzajemnego szacunku, a nie chęci do osiągnięcia kompromisu. Każdy z nas w tym chorym świecie cierpi na „niedoczas”, ale znajdźmy chociaż 15 minut czasu na rozmowę, aby spokojnie usiąść i rozprawić się z demonami w małżeństwie.

Jak nauczyć się rozmawiać w związku? Nie bój się mówić o swoich uczuciach!

Czasy, kiedy uczuciowych facetów traktowano jako zniewieściałych wyrzutków już dawno minęły. Teraz prawdziwy mężczyzna powinien umieć rozmawiać o swoich uczuciach, bo nic tak nie działa oczyszczająco jak wyrzucenie z siebie wszystkich emocji. Tych dobrych i tych złych, bo przecież one definiują Ciebie jako człowieka. Owszem, kobiety są cholernie domyślne, a czasem to nawet mam wrażenie, że mają jakiś noktowizor w oczach, ale nie są w stanie czytać Ci w myślach. Dlatego popracuj nad wyrażaniem swoich uczuć i nazywaj rzeczy po imieniu – wtedy łatwiej o nić porozumienia.

Chcesz coś powiedzieć? Nie oceniaj

Nie ma chyba nic gorszego w związkach niż ocenianie. Zanim to zrobisz, wysłuchaj wszystkiego, co druga połówka ma Ci do powiedzenia i nie wyciągaj pochopnych wniosków na podstawie jakiegoś frazesu żywcem wyciągniętego z kontekstu. Z pewnością słyszałeś, że „nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu” i trochę w tym prawdy jest. No bo jak Ty byś się poczuł, gdyby twoja ukochana zaczęłaby kwestionować każdą Twoją opinię i wieszać na Tobie psy tylko dlatego, że nie do końca zgadzasz się z jej punktem widzenia? No właśnie – skrytykować jest łatwo, ale zdusić gównoburzę w zarodku już nie bardzo. I proszę Cię – nie próbuj zrobić z siebie partnera idealnego, bo taki gatunek ludzki po prostu nie występuje. Nobody’s perfect, ale to jest przecież proza życia w całej swojej okazałości.

Rozmawiając z żoną trzymaj emocje na wodzy

Twoja kobieta doprowadza Cię do szewskiej pasji? Masz ochotę uderzyć pięścią w stół albo wykrzyczeć jej wszystko w twarz niezależnie od konsekwencji? No to radzę pohamować swoje zapędy. Doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że zachowanie spokoju zakrawa o cud, ale uwierz mi, że warto. Nie mówię, że masz unikać poważnych tematów i trzymać wszystko w sobie, bo przecież nie na tym polega dojrzałość i dobra komunikacja w związku. Chodzi mi raczej o to, żebyś przed rozmową ochłonął i doprowadził się do porządku. Przerzucanie się mięsem i przekleństwa zdarzają się w każdym, nawet perfekcyjnym związku, ale istotne jest to, żeby ograniczyć podobne sytuacje do absolutnego minimum.

Pamiętaj, że rozmowa w związku to nie monolog

Nie zrozumiesz drugiej osoby, kiedy nie dasz jej dojść do słowa. Rozmowa to ma być dialog, a nie teatr jednego aktora. Wiadomo, że czasem trudno zapanować nad słowotokiem i znacznie łatwiej jest wyrzucić z siebie wszystko niczym karabin maszynowy pociski, ale niestety nie tędy droga. Im więcej wątków poruszysz za jednym zamachem, tym większe prawdopodobieństwo, że Twoja druga połówka w końcu straci wątek, a co gorsza cierpliwość. Na to raczej nie możesz sobie pozwolić, dlatego nie owijaj w bawełnę, mów krótko, ale treściwie i co najważniejsze, pozwól swojej partnerce na wypowiedź. Jeśli to ona mówi, nie przerywaj jej i staraj się przyjąć do wiadomości jej opinię. Znam pary, które w sytuacjach kryzysu przyjmują całkiem ciekawą taktykę. Wybierają jakiś przedmiot, który staje się „berłem pierwszeństwa” i kto je dzierży, ma 2 minuty na przedstawienie swojej wersji wydarzeń. Niby wydaje się dziecinne, ale działa. Może spróbuj przemycić ten pomysł do swojego związku, bo jeśli jakiś pomysł jest głupi, ale działa, to już nie jest głupi.

Mów otwarcie o problemach

Kiedyś zdałem sobie sprawę, że życie to tak naprawdę pasmo problemów, które przeplata się chwilami, kiedy możesz odetchnąć pełną piersią. Nikt przecież nie mówił, że będzie łatwo i rzeczywiście łatwo nie jest. Ale najgorsze co możesz zrobić dla siebie i dla swojego związku to zamiatanie problemów pod dywan. To, że unikasz trudnych tematów nie oznacza, że magicznie znikną i nastąpi „happy end”. Wręcz przeciwnie, brak rozmów to prosty przepis początek końca związku. Wcale nie przesadzam, bo trudno rozwiązać problemy nie wywlekając ich na światło dzienne. Pewne tematy, owszem, mogą być dość bolesne i nadszarpnąć wasze wzajemne zaufanie, ale nie odbudujecie go na skrywanych pretensjach. Będąc w związku musisz pamiętać o tym, żeby otwarcie mówić nie tylko o swoich emocjach i potrzebach, ale też o swoich wadach i winach. Nie jesteś przecież święty i każdy ma coś tam za uszami. Pytanie tylko, co z tym wszystkim zrobisz i jak odpowiedz sobie na zadane pytanie pt. jak nauczyć się ze sobą rozmawiać w związku? Prawdziwy facet powinien przyznawać się do błędów, stawiać im czoła i zmierzyć się ze swoimi słabościami.

64 / 100

Dodaj komentarz