jak byc atrakcyjny w oczach kobiet

Trzeba sobie to otwarcie powiedzieć – standardy męskiego piękna w ostatnim czasie wystrzeliły – chciałoby się powiedzieć bardziej dosadnie – mocno do góry, do poziomu, który dla zwykłego zjadacza chleba jest przecież nieosiągalny. Ale mam dla Ciebie dobrą wiadomość – kobiety na szczęście nie patrzą tylko na nasze opakowanie, chociaż ręki sobie uciąć nie dam. Najlepszy whiskacz dla tego, który posiadł umiejętność czytania w myślach naszym uroczym paniom.

Jedno jest jednak pewne – jeśli sam nie zadbasz o to, żeby w oczach kobiety stać się jej potencjalną drugą połówką, to nawet operacja plastyczna Ci nie pomoże. Powiem Ci więcej – wcale nie musisz pracować w pocie czoła nad kaloryferem na brzuchu (choć pewnie żadna kobieta nie będzie miała nic przeciwko). Sprawdź, że wystarczy kilka niewielkich zmian, żeby zwrócić na siebie uwagę płci przeciwnej.

Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda…

Mam szczerą nadzieję, że higieny uczyć Cię nie trzeba, ale jak już trochę żyję na tym świecie to wydaje mi się, że dość spora grupa facetów wciąż zapomina o porannym prysznicu czy umyciu włosów. Naturalny męski zapach owszem, działa często na kobiety lepiej niż markowe perfumy za kilka stówek, jednak muszę Ci powiedzieć, że takie atrakcje pozostaw sobie jako ekstra afrodyzjak po wizycie na siłowni.

Niekoniecznie każda panna chce się delektować aromatem mieszanki dwudniowego potu, kilku wczorajszych browarów i sosu czosnkowego z kebsa, którym raczysz ją przy każdym otworzeniu swojej gęby. Cóż, niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który na kacu nie wyszedł z domu bez mycia – sprawa całkiem normalna, pod warunkiem, że nie stanie się to Twoim nawykiem. Wystarczy kilka minut w towarzystwie ciepłej wody i żelu pod prysznic, żeby w mgnieniu oka z ekskluzywnego menela stać się bożyszczem kobiet. Z tym ostatnim może trochę przesadziłem, ale uwierz mi, że od mycia jeszcze nikt nie umarł.

I jeszcze jednak istotna kwestia – myj zęby! Nie ma nic gorszego niż nieświeży oddech, zwłaszcza gdy zależy Ci na utrzymaniu stosunkowo bliskich (przypadkowa gra słów, if you know what I mean) relacji. W procesie selekcji wstępnej, którą nasze panie przeprowadzają nawet same o tym nie wiedząc, palacze najczęściej lądują na samym dnie rankingu. Dlatego może to właśnie jest dobry moment na to, żebyś w końcu uwolnił się od przykrego smrodku, którym pewnie przesiąknęły już wszystkie Twoje ciuchy.

Nie szata zdobi człowieka, ale…

Czy Ty też zawsze zastanawiasz się nad tym, co widzą kobiety w wielogodzinnych maratonach po sklepach w galeriach handlowych? Słyszałem już kilka ciekawych argumentów: że zakupy odstresowują, poprawiają humor czy samoocenę. Może i tak rzeczywiście jest, tylko ja jakoś wciąż nie mogę pojąć, jak wydawanie połowy miesięcznej pensji na ciuchy może uszczęśliwiać. Faktem jest, że ja też lubię dobrze wyglądać i z wiekiem coraz bardziej cenię wysoką jakość ubrań ponad ich ilość, ale wszystko z umiarem. Ubieranie się w byle co, byle by było czyste i bez większych defektów może dla niektórych jest dobrą i sprawdzoną strategią, jednak kobiety bardzo często zwracają uwagę na wygląd zewnętrzny faceta i nie ma w tym nic powierzchownego (no może ociupinkę).

Może to, co teraz napiszę zabrzmi jak banał, ale styl ubierania często jest odzwierciedleniem osobowości człowieka. Nie chodzi jednak o to, żebyś zaczął się ubierać jak gwiazda Hollywood czy model z okładki żurnala. Ważne jest przede wszystkim to, abyś dobrze dobierał ciuchy do swojej sylwetki – zbyt ciasne rzeczy tylko podkreślą to, czego nie chcesz podkreślać. Z kolei workowate koszulki czy skejty były modne na początku stulecia, a poza tym wyglądają dość tandetnie. Zdradzić Ci pewien tip? Jeśli nie jesteś szczególnie za pan brat z modą i najnowszymi trendami, zainwestuj w kilka uniwersalnych, ponadczasowych ciuchów jak biała koszula, czarny t-shirt, dopasowane dżinsy czy sportowa marynarka, z których spokojnie skomponujesz wiele zestawów, a kobieta doceni Twoje starania. To masz jak w banku.

Ogarnij swój zarost

Ten punkt Cię nie dotyczy w przypadku, kiedy Matka Natura poskąpiła Ci owłosienia, a to co wyrasta na Twojej twarzy ciężko nazwać zarostem. Niesławny już „koper” na twarzy jest dobry dla dojrzewających podrostów w podstawówce, ale nie dla dojrzałego faceta, za którego pewnie się uważasz. Generalnie zasada jest taka – broda jak najbardziej, ale tylko i wyłącznie wtedy, kiedy nie żyje swoim własnym życiem. Od kilku lat zarost to niekwestionowany hit, który dla wielu kobiet jest synonimem męskości. No dobra, nie każdy z nas musi paradować po mieście zarośnięty niczym Hagrid, jednak bardzo polecam usługi barberskie, które dla wielu facetów są wielkim wybawieniem i, nie oszukujmy się, ułatwieniem dla leniwych. Barber nie tylko elegancko przytnie twoją brodę i ujarzmi niesforne włoski, ale zadba też o Twoją fryzurę, którą tak na marginesie warto od czasu do czasu odświeżyć.

Czyste buty to podstawa

Jesteś miłośnikiem klasyki i nie wyobrażasz sobie swojej szafy bez kilku par białych sneakersów? Słowo klucz to w tym przypadku „białe”, bo każdy z nas wie, że utrzymać nieskazitelną biel zaraz po pierwszym wyjściu w nowych laczkach graniczy z cudem. Jeśli chcesz, żeby białe adidasy towarzyszyły Ci podczas mniejszych czy większych wyjść, pamiętaj o ich regularnym czyszczeniu. Powiesz, że przecież masz w domu pralkę, a buty za absurdalnie dużą kasę powinny wytrzymać pranie automatyczne. I tu się możesz trochę zdziwić, bo każdy, kto choć trochę zna się na butach powie Ci, że pranie ich w pralce to prosta droga do ich zajechania. Wystarczy, że w jednym miejscu puści klej przy podeszwie albo skóra się lekko pokruszy – i Twoje białe laczki nadadzą się tylko do koszenia trawy czy wynoszenia śmieci. Zainwestuj w specjalny środek do impregnacji i czyszczenia obuwia albo zdaj się na stare, sprawdzone sposoby naszych babć. Pomaga woda z odrobiną szarego mydła albo pasta do zębów – ta ostatnia sprawdza się przy czyszczeniu boków podeszwy. Tak czy siak, istotne jest to żebyś nie był spalony na samym starcie tylko ze względu na swoje lenistwo skutkujące brudnymi, wręcz obleśnymi butami, które zdecydowanie nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Pożegnaj gbura, przywitaj wesołka

Kobiety zapytane co cenią sobie w mężczyznach, obok szczerości i wierności często wymieniają również poczucie humoru. Niby gdzieś to podświadomie wiesz, ale czasem stres jakby odcina Ci dopływ krwi do mózgu i nie potrafisz wydukać z siebie nic sensownego oprócz głupkowatego uśmiechu. Nie chodzi też o to, żebyś na każdym kroku sypał żartami z rękawa – wtedy istnieje ogromna szansa, że laska nie weźmie Cię poważnie. Grunt to znać umiar – jeden świński żart za daleko i nici z „żyli długo i szczęśliwie”.

Inteligentnego humoru wbrew pozorom można się nauczyć, a praktyka czyni mistrza. Odradzam kreowanie się na macho niezdolnego do wrażliwości i uronienia łezki w momencie śmierci Mufasy z „Króla Lwa” – wtedy po prostu nie da się nie wzruszyć. Wracając do meritum, postaraj nieco częściej się uśmiechać, ale w naturalny sposób. Sztuczny „banan na ryju” nie dość, że będzie wyglądał co najmniej „creepy”, to odstraszy każdą zainteresowaną. Wszystko siedzi w Twojej głowie, dlatego warto częściej patrzeć na świat przez różowe okulary – zobaczysz, że pozytywne nastawienie może dużo zmienić. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak dużo.

Bądź pewny siebie, ale w granicach normy

Nie jest tajemnicą, że nieśmiali faceci mają o wiele gorzej w życiu i nie chodzi tutaj tylko o sferę uczuciową – mężczyzna, który doskonale wie, czego chce i konsekwentnie dąży do realizacji swoich celów często jest po prostu skazany na sukces. Ale hola hola amigo – nie tka prędko. Zbytnia pewność siebie, która dosłownie i w przenośni wypływa niemal z każdego pora w Twojej skórze to prosty przepis na katastrofę. Tak, kobiety lubią facetów znających swoją wartość i nie bojących się wyrażać swojego zdania, ale jeśli będziesz chciał z siebie zrobić nieustępliwego Iwana Groźnego, to musisz pogodzić się z tym, że nie każda kobieta na to pójdzie. Szczerze? To większość da sobie z Tobą spokój, bo nikt nie lubi przemądrzałych typków wiedzących wszystko najlepiej. Pewność siebie tak, ale wszystko z umiarem.

Dodaj komentarz